Login:    Hasło:
Rejestracja  Przypomnienie hasła  
W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Brian Lew o Murder in the Front Row
dodane 20.02.2012 08:20:53 przez: ToMek
wyświetleń: 716
„To nie do końca książka opowiadająca historię” – ostrożnie zauważa autor Murder In the Front Row, fotograf Brian Lew – „Chcieliśmy by było to raczej coś w rodzaju wehikułu czasu”. Poniżej kilka słów więcej o pozycji z wywiadu, jaki autorzy udzielili witrynie San Francisco Bay Guardian, a który przetłumaczył doc_Imp:


Nazwiska Brian Lew i Harald Oimoen (współautor książki) nie brzmią zbyt znajomo. Jednak z drugiej strony ich fotografie są znane na całym świecie. Zdjęcie członków Slayera, spowitych dymem, umieszczone na tylnej okładce Hell Awaits to dzieło właśnie Oimoena. Cliff Burton szarpiący strunę na Ride the Lightning - Ponownie Oimoen. Kiedy Burton – gość z Castro Valley który zginął w tragicznych wypadku autobusu w 1986 roku – po raz pierwszy grał na próbie z Metalliką w 1982, Lew był tam, siedząc na kanapie za zestawem perkusyjnym i trzaskając zdjęcia. Opublikowana przez Bazillion Points książka, której pomysłodawcą jest znawca historii metalu Ian Christie, to zbiór onieśmielających, intymnych fotografii prezentujących narodziny thrash metalu.

Pomimo bycia bezpretensjonalnymi nastolatkami z przedmieścia, Oimoen i Lew byli na niemal każdym z historycznych, chaotycznych koncertów pomiędzy 1982 a 1986 – aparat w jednej ręce, piwo w drugiej. Machali głowami i żądali ekstremalnej szybkości. Rzucali ręcznikami papierowymi na Slayerze, doprowadzając do porzucenia przez nich na zawsze tuszu do rzęs. Efekty tego – 272 strony zdjęć – to festiwal długich włosów i robionej własnoręcznie mgły z suchego lodu. Anonimowe kończyny opięte w jeans wystające ze splątanego tłumu. Przedramiona najeżone skórzanymi ramoneskami, ćwiekami, gwoździami i napiętymi muskułami. Radośnie wystawione środkowe palce to najczęstszy widok na kartach książki, zaś zaraz po nich – szerokie, pijackie uśmiechy.

„To była zabawa! Wszyscy byliśmy dzieciakami” – opowiada Law, śmiejąc się w jednej z kawiarni w San Francisco – „Gdy dziś patrzysz na młodych słuchających metalu, robisz im zdjęcia, wszyscy pozują… starają się wyglądać na twardzieli.” Oimoen ma swój własny komentarz do wszystkich dziwacznych zdjęć – „Chciałbym pamiętać te pijackie czasy.” Muzycy sportretowani w książce byli w stanie podjąć wyzwanie Bay Area i jej długiej historii otwartości na nowe style. Połączyli wirtuozerię i moc metalu z agresją punk rocka, kładąc szczególny nacisk na szybkość i odnajdując publiczność desperacko szukającą czegoś nowego. „Wszyscy tam byli ponieważ zespoły grał szybko,” wyjaśnia Lew.

Metalowa religia miała swoje świątynie. Sklepy takie jak Record Vault były prowadzone przez starszych fanów, którzy mieli dostęp do najnowszych i najcięższych importów z Europy, kupowali oni zdjęcia Oimoena i napędzali jego ciągły głód nowych nagrań. Wycieczki do Record Vault stały się przed-koncertowym rytuałem, wzmacniającym więzi w społeczności które zostały uświęcone krwią i gorzałą w takich miejscach jak Ruthie’s Inn. Napędzała ich muzyka, a granica pomiędzy klientem a sprzedawcą, czy pomiędzy członkami zespołu a fanami, zaczęła się zacierać. „Nie było żadnej różnicy, zwłaszcza na początku” wspomina tęsknie Oimoen.

Metal miał też swoich heretyków. Gary Holt i Paul Baloff z Exodus, jednej z pierwszych thrashowych kapel z East Bay, notorycznie rozrywali koszulki Ratt i Mötley Crüe na każdym kto miał pecha zostać złapanym nosząc którąś z nich.”Cięli te koszulki na paski i nosili owinięte wokół nadgarstka jako honorowe odznaki” mówi ponuro Lew, Jego zdjęcia dostarczają niepodważalnych dowodów.

Trzydzieści lat później, dwóch fotografów umieszcza ostatnie poprawki w „książce o jednym roku naszej młodości” jak to opisuje Lew. Wiele może się zmienić przez trzy dekady, jednak kolaboracja heavy metalu i Lou Reeda prawdopodobnie zawsze była złym pomysłem. „Ludzie z którymi chodziłem do szkoły, gdy puściłem im Kill’Em All – nie cierpieli go. I ci sami ludzie teraz lubią Metallikę, wiesz?” drwi Oimoen. W zeszłym roku, multi-platynowy zespół metalowy zagrał cztery wyprzedane koncerty w Fillmore. W tym czasie, gdzieś na świecie, nieznany nikomu fotograf robi zdjęcia nieznanego zespołu, pracującego w zapomnieniu, jednak przeznaczonego do wielkości. Rada Lew’a dla tego anonimowego gościa? „Niczego nie wyrzucaj.”

doc_ImpOverkill.pl


Waszym zdaniem
komentarzy: 5
Nick:      rejestracja
kolor: Regulamin
Mike
20.02.2012 18:49:44
O  IP: 89.25.209.182
Tu jest za 29 ojro z darmową wysyłką http://www.bookdepository.co.uk/Murder-Front-Row-Brian-Lew/9781935950035

Sklep sprawdzony, kupiłem u nich Ultimate Metallica i Club Dayz ;)
doc_Imp
20.02.2012 16:20:32
O  IP: 212.67.148.158
Nie ma problemu :) Rzeczywiście literówka się trafiła i jeszcze parę tłumaczeniowych niezręczności, ale tekst do tłumaczenia najprostszy nie był :P Ktoś wie za ile można dostać tą książkę teraz ? narobiłem sobie smaku ;]
koynrad
20.02.2012 11:45:10
O  IP: 77.254.209.135
swietna sprawa byc na probie kapeli, ktora dopiero co zaczynala istniec i obserwowac ich od samych poczatkow ktore chyba sa najciekawsze bo istnieje ta niepewnosc, podekscytowanie co tak naprawde dalej czy sie uda, ich ega jeszcze w fazie normalnej heh moze sa jakies nagrania ich prob, materialu ktory byl w trakcie roboty heh cholera wie..
Calbarro
20.02.2012 09:37:11
O  IP: 82.145.217.35
Wszyscy byliśmy dzieciakami - opowiada Law.
Literówka wystąpiła :)
ToMek
20.02.2012 08:23:27
O  IP: 91.150.221.10
Dzięki doc_Imp!
i odwieczne ptanie egzystencjalne - gdzie ten wehikuł czasu??

tymczasem zgodnie z radą, jelsi robicie gdzies komus zdjęcia... to niczego nie wyrzucajcie ;)
OVERKILL.pl © 2000 - 2012
KOD: Marcin Nowak