Login:    Hasło:
Rejestracja  Przypomnienie hasła  
W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Metallica. Próba zarysu monograficznego, cz. 2
dodane 18.02.2012 01:17:46 przez: ToMek
wyświetleń: 1275
Dziś drugi odcinek pracy licencjackiej, autorstwa Mariusza ‘Mariosa’ Bojanowskiego, pt. „Metallica. Próba zarysu monograficznego”. Wstęp i fragment pierwszego rozdziału znajdziecie tutaj, poniżej dalsza część rozdziału pierwszego:

Z dedykacją dla mojej pani promotor dr Sławomiry Lisewskiej:
Nigdy nie zapomniałem i nie zapomnę jak dużo czasu i wysiłku poświęciła Pani, aby licencjat ten nabrał kształtów odpowiednich do zaprezentowania go w tak optymalnej formie.




1. 1. 2. Nazwa zespołu

Szukanie odpowiedniej nazwy dla jakiegokolwiek zespołu to próba odnalezienia własnej tożsamości grupy. Jej nazwa musi przynajmniej w jakimś stopniu odzwierciedlać to, z czym słuchacz będzie miał do czynienia. Nazwa zespołu jest bowiem pierwszym elementem, z którym spotykają się potencjalni odbiorcy czy też wydawcy muzyki. Musi być zatem intrygująca, ale niekoniecznie kontrowersyjna. Przynajmniej tak uważano w połowie 1981 roku w Los Angeles.

Zanim Metallica stała się Metalliką, Ulrich z Hetfieldem mieli kilka własnych pomysłów na nazwanie zespołu, o czym wiadomo z wspomnień perkusisty:

Dostałem świetny rysunek zrobiony przez (...) mojego kumpla z Reading. U góry był napis „Thunderfuck”. To była jedna z najwcześniejszych propozycji na nazwę zespołu. James też miał swoją – Leather Charm, (...) tak nazywał się zespół, w którym był, zanim powstaliśmy my. No i w końcu zdecydowaliśmy się na Metallikę.

Jak do tego doszło, że Metallica stała się Metalliką? Na ten temat istnieją dwie tezy. Zarówno w pierwszej jak i w drugiej główną rolę odegrał Ron Quintana, dziś szef szanowanego pisma muzycznego „Metal Mania”, wówczas dobry znajomy Ulricha. Oto, co na ten temat napisał C. Cubito:

Ron Quintana wspomniał o swoim nowym piśmie „Metallica”. Ron musiał zmienić nazwę pisma na „Metal Mania”, bo Lars zwyczajnie ukradł mu jego pomysł! James wymyśli dobre logo (...) Jakie po dziś dzień jest używane na płytach i koszulkach.

Według pierwszej tezy Ron Quintana przyszedł do Ulricha i poprosił go o sugestię: która z podanych nazw – Metallica czy Metal Mania – nadają się na tytuł pisma. Muzyk stwierdził, że zdecydowanie lepiej brzmi Metal Mania, ponieważ już po usłyszeniu słowa Metallica wiedział, że to jest nazwa dla jego zespołu.

Teraz tylko potrzebny był odpowiedni znak graficzny, tzw. logo. Pierwsze, najbardziej znane, stworzył wokalista James Hetfield. Skrajne litery nazwy zespołu zakończone były charakterystycznymi zębami. Wygląd grafiki zmienił się do tej pory trzykrotnie, każdorazowo miało to swoje uzasadnienie. Zmiany w logo pojawiały się tak często, jak często zespół zmieniał swoje podejście do tworzenia muzyki. Pierwsza poprawka nastąpiła już w roku 1984 przy okazji nagrywania drugiej płyty. Teksty piosenek zmieniły się na bardzo poważne, więc i logo grupy nabrało odpowiedniej głębi. W roku 1996 zespół powrócił po długich pięciu latach przerwy, zupełnie odmieniony zewnętrznie, np. członkowie grupy pozbyli się długich włosów. Muzyka Metalliki stała się bardziej alternatywna. Grafika straciła dawną głębię i „zęby” skrajnych liter. Ot, taki płaski czarno-biały napis. Rok 2003 to kolejny powrót po perturbacjach związanych ze zmianą składu zespołu. Wszedł on w nowy etap i odzwierciedlił to swoim herbem. Znów pojawiły się charakterystyczne „zęby”, tym razem nieco bardziej rozbudowane. W roku 2008 kwartet postanowił wrócić do grafiki z początku kariery.

Gdy nazwa zespołu jest już ustalona, muzycy odpowiednio dobrani, wtedy przychodzi czas, aby spróbować sił w konfrontacji z potencjalnymi fanami. Trzeba pokazać się ludziom z jak najlepszej strony. To w głównej mierze publiczność, przychodząca na koncerty, weryfikuje to, czy dana grupa ma szansę na szersze zaistnienie w muzycznym świecie. Metallica bardzo wcześnie zdobyła uznanie słuchaczy.


1. 1. 3. Przełomowe występy


Do tej pory Metallica zagrała blisko dwa tysiące koncertów. Sporo, jak na trzydzieści lat działalności. Dziś zespół jest jedną z najbardziej doświadczonych koncertowo kapel na świecie. Wśród prawie dwóch tysięcy występów jest kilka, które sprawiły, że grupa stała się światową gwiazdą, która skończyła dawać koncerty w małych klubach, i aby dostosować się do zapotrzebowania fanów, chcących posłuchać Metallki na żywo, zespół zaczął występować na stadionach.

Pierwszy przełomowy koncert miał miejsce 27. 03. 1982 roku w Los Angeles, kiedy Metallica po raz pierwszy zaprezentowała się jako gwiazda wieczoru. Pierwotnie kapela miała poprzedzać występ zespołu Krokus. Szwajcarzy jednak odwołali swój show i Metallica została sama. Mark Putterford wspomniał, że „publiczność była pod tak olbrzymim wrażeniem (...), że ów występ przeszedł do annałów rocka pod nazwą Noc Metalliki”.

Występ z 05. 03. 1983 roku był specyficzny, ponieważ wówczas w San Fransisco swój pierwszy koncert jako członek Metalliki zagrał basista Cliff Burton, który sprawił, że w trzy i pół roku grupa przeszła niebywały rozwój kompozycyjny.

Zdecydowanie najważniejszym muzycznym wydarzeniem w historii zespołu była seria koncertów, która promowała album Master of Puppets. Grupa występowała u boku samego Księcia Ciemności. W roku 1986 Ozzy Osbourne z powodzeniem dawał solowe koncerty, a Metallica wspinała się na szczyt kariery dzięki nowej płycie. Menadżerowie zespołu wpadli na pomysł, aby wysłać grupę jako support Ozzy’ego Osbourne’a. Tymi występami Metallica miała dotrzeć ze swoją muzyką do szerokiego grona odbiorców. Ulrich wiedział, że to bardzo dobry pomysł, co potwierdzają słowa perkusisty zespołu:

Lepsza okazja na zostanie supportem nie mogła nam się przytrafić. Ozzy przyciągał naprawdę najlepszą publikę, i my jako obiecujący heavy metalowy zespół mieliśmy tam najlepszą okazję, by zaprezentować się tym ludziom. Każdego wieczoru mieliśmy pięćdziesięciopięcio minutowy występ, i spotykaliśmy się z dobrym przyjęciem.

Koncert z 28. 09. 1991 roku to dla fanów Metalliki niezapomniany występ. Najlepszy, największy i także najkrwawszy. Show miał miejsce w stolicy Rosji, Moskwie. Festiwal muzyki rockowej dwadzieścia lat temu we wschodniej części Europy to mało powszechne zjawisko, ale – jak się okazało – bardzo pożądane przez tamtejszą młodzież. Festiwal nie był biletowany. Pojawiło się na nim szacunkowo około półtora miliona osób. Tak ogromna ilość ludzi w jednym miejscu nie wróżyła nic dobrego. Na stronie internetowej deathmagnetic.pl wydarzenie to zostało opisane w bardzo ciekawy, podniosły sposób:

Mimo wspaniałości całego zajścia, nie obyło się bez ofiar. W czasie festiwalu ochranianego przez jedenastotysięczną armię żołnierzy wspartych ciężkim sprzętem zginęły pięćdziesiąt trzy osoby (choć niektórzy mówią, że ich liczba mogła wynieść nawet sto), kilkaset zostało rannych. Był to w zasadzie pierwszy większy koncert metalowy w Rosji, służby brutalnie traktowały wariujących fanów w obawie, że sytuacja wymknie się spod kontroli.

Właściwie każda gwiazda amerykańskiej muzyki rozrywkowej wcześniej czy później była zapraszana do występu na największym festiwalu muzycznym w Stanach Zjednoczonych. Mowa o amerykańskim koncercie Woodstock. Także Metallica dostąpiła tego zaszczytu. Grupa była już niekwestionowaną gwiazdą muzyki heavy metalowej. Tym koncertem chciała przypomnieć się swoim fanom. Występ miał miejsce w sierpniu 1994 roku. Był to czas, gdy zespół przebywał od półtora roku na urlopie po wyczerpującej trasie koncertowej promującej najsławniejszy album zespołu pt. Metallica, zwany od koloru okładki „Czarnym albumem”. Po wyjściu na scenę widzowie zobaczyli zespół nieco odmieniony zewnętrznie. Po burzy włosów na głowie basisty zostało tylko wspomnienie. Wokalista James Hetfield w roku 1996 tak mówił o tej zmianie: „Jason myślał, że jest taki zjawiskowy przez bycie naszym zespołowym hipisem! Długie pióra stały się dla nas zupełnie bezużyteczne. Teraz mam najkrótsze włosy od momentu, kiedy się urodziłem”. Grupa zmieniła się zewnętrznie na oczach fanów. Wkrótce cała czwórka muzyków pozbyła się swojego starego image’u i wybrała również nową drogę muzyczną.

Zmianę w muzyce Metalliki dostrzegli organizatorzy festiwalu Lollapalooza, którzy zaprosili zespół na kilkanaście koncertów na przełomie czerwca i sierpnia 1996 roku. Festiwal ten wówczas promował zespoły alternatywne, które nie sprzedawały bardzo dużej ilości płyt. Metallica została zaproszona dlatego, że w roku 1996 wydała kompletnie inny album, zupełnie niepodobny do tego, co kwartet stworzył wcześniej. Grupa chciała zaprezentować nową muzykę i Lollapalooza wydawała się do tego idealnym miejscem.

Pragnę wspomnieć o jeszcze jednej imprezie, która była nie tyle przełomem, co ukoronowaniem blisko trzydziestoletniej kariery zespołu. Odbyła się w czerwcu 2010 roku. Grupa wzięła w niej udział jako główna gwiazda, przyciągając na to wydarzenie ogromne rzesze fanów ostrej muzyki. Mowa o siedmiu europejskich koncertach w ramach Sonisphere Festival. Na to wydarzenie czekali wszyscy interesujący się muzyką metalową. Oto bowiem po raz pierwszy w historii na jednej scenie zagrała opisywana wcześniej „Wielka Czwórka Thrash Metalu”, czyli Metallica, Slayer, Megadeth i Anthrax. Dzięki tej trasie koncertowej do muzycznej historii przeszła Polska i polscy wielbiciele Metalliki, ponieważ inicjujący całe to przedsięwzięcie występ odbył się na lotnisku Bemowo w Warszawie. Fani w Polsce poczuli się wyróżnieni. Byłem jedną z ponad osiemdziesięciu tysięcy osób, które miały zaszczyt i przyjemność wziąć udział w tym niepowtarzalnym wydarzeniu.


1. 3. Na zakręcie

Od momentu wydania debiutanckiej płyty Kill’em all, z każdym kolejnym koncertem, z każdą kolejną napisaną piosenką, Metallica rozwijała się kompozycyjnie. Utwory były bardziej przemyślane, rozbudowane. Niemała w tym zasługa Clifforda Burtona. Ulrich podkreślał, niebagatelny wkład basisty w komponowanie piosenek:

Cliff był odpowiedzialny za wiele rzeczy, które zdarzyły się pomiędzy Kill’em All a Ride the lightning. Pokazał mi i Jamesowi zupełnie nowe muzyczne wymiary harmonii i melodii, coś całkiem nowego, a to oczywiście miało duży wpływ na nasz sposób komponowania przy Master of puppets. (...)...został (sposób) ukształtowany, gdy w zespole był Cliff.

Dalszy rozwój obranego przez muzyków kierunku został nagle przerwany.


1. 3. 1. Rok 1986

W tymże, 1986 roku, 26 września, grupa zagrała koncert w Sztokholmie. Po zakończeniu występu zespół od razu wyruszył w drogę, by zaprezentować się w następnym mieście. Tym razem Metallica zmierzała do rodzinnego miasta perkusisty Larsa Ulricha, Kopenhagi. Kwartet wyjechał dwoma autobusami. W pierwszym zespół i ekipa techniczna, w drugim sprzęt. W nocy w miejscowości Ljungby w Szwecji doszło do katastrofy. John Marschal, członek ekipy technicznej zrelacjonował całe zajście tymi słowami:

Najwidoczniej autokar zjechał na prawą stronę drogi i kierowca skręcił w lewo, żeby znaleźć się na właściwym pasie. Gdy to zrobił tylna część autokaru wpadła w poślizg. Pamiętam, że obudziłem się w trakcie, wyrzuciło mnie z łóżka, bo opony trzęsły się podczas poślizgu.

W kulminacyjnym momencie autobus przewrócił się na bok. Po wszystkim wszyscy wydostali się z leżącego pojazdu. James Hetfield, Lars Ulrich, Kirk Hammet oraz techniczni wyszli z wypadku praktycznie bez szwanku (Ulrich złamał palec u nogi, a kierowca zranił się w stopę). Jedna z osób nie dawała znaku życia. Tą osobą był basista Cliff Burton, który zginął przygnieciony przez autobus. Przyszłość Metalliki stała pod dużym znakiem zapytania. Muzycy rozważali nawet zakończenie działalności. Po otrząśnięciu się, zespół spojrzał na zaistniałą sytuację racjonalnie. Mottem Metalliki stał się odtąd fragment piosenki Whiplash:

Kolejne miasto, kolejny koncert,
Wybuchniemy wkrótce znów,
Pokoje w hotelach, autostrady,
Takie życie nie jest łatwe,
Ale nic już nigdy nas nie powstrzyma,
I nigdy się nie poddamy,
Bo nazywamy się Metallica!.


Grupa zrobiła to, o czym mówi fragment: nie poddała się, postanowiła grać i tworzyć dalej. Aby stało się to możliwe, potrzebny był nowy gitarzysta basowy. Według Joela McIvera dołączył on do zespołu miesiąc i jeden dzień po wypadku w Szwecji:

28 października 1986 (...) do sali prób Metalliki wszedł Jason Newsted w ręku trzymając gitarę basową. Poprzedni dzień poświęcił na uczenie się każdego utworu z ich repertuaru, więc kiedy podłączył gitarę i ją dostroił, a James zapytał, który utwór chciałby zagrać, odpowiedział: Który tylko chcecie. Znam je wszystkie!.

Po przyjęciu Newsteda w zespole Metalliki powstały dwie frakcje: pierwsza – Hetfield, Ulrich i Hammett, oraz druga, reprezentowana przez nowego basistę. Przez czternastoletni okres funkcjonowania w Metallice, Newsted zawsze uchodził za „tego nowego”. Przez takie traktowanie nie mógł w zespole rozwinąć umiejętności kompozytorskich. Nowy basista był długi czas obiektem drwin i żartów. W 2002 roku wspomniał:

Pewnego razu była czwarta nad ranem, a oni walili w drzwi mojego pokoju hotelowego (...). Wstawaj palancie! Czas na picie! Teraz jesteś w Metallice!. Nie przestawali się dobijać. Trach! Poszła framuga, a drzwi wpadły do środka. A oni na to: Trzeba było otworzyć drzwi idioto! Chwycili za materac i odwrócili go ze mną. Potem na materac rzucili krzesła, biurko, stojak pod telewizor – wszystko, co było w pokoju. Wyrzucili przez okno moje ubrania, kasety, buty. Pomazali lustra kremem do golenia i wszędzie była pasta do zębów. Po prostu demolka. Wybiegając z pokoju krzyczeli: Witaj w zespole stary!

Brak możliwości udziału w tworzeniu nowych piosenek Newsted zastępował graniem z innymi muzykami. Trzej założyciele Metalliki nie udzielali się w żadnych istniejących zespołach. Wszystko, co robili członkowie zespołu, robili pod szyldem Metalliki. Newsted brał udział w niezliczonej ilości projektów muzycznych. Nie nagrywał z innymi zespołami. Po prostu pogrywał z innymi w salach prób. W 2000 roku oznajmił, że będzie nagrywał płytę z zespołem, który niedawno założył. Zespół ten nazywał się Echobrain. Metallica nie zgodziła się na to.


1. 3. 2. Rok 2001

W styczniu 2001 roku na stronie internetowej grupy pojawiło się oświadczenie, że Jason Newsted opuszcza zespół. Oficjalne uzasadnienie takiej decyzji brzmiało: „Powody osobiste i fizyczne przemęczenie przez lata, grając muzykę, którą kocham”. Prawdziwym powodem odejścia basisty była frustracja z powodu braku możliwości tworzenia muzyki w Metallice. Głównym winnym takiego stanu był wokalista James Hetfield, który nie wyobrażał sobie, że jakiś członek jego zespołu może pracować w innych projektach. Później wytłumaczył powody swojego negatywnego podejścia do Newsteda:

Nie był wystarczająco wolny (...). Skoro nie mógł dać wyrazu twórczości w Metallice, musiał gdzie indziej. W pełni to teraz rozumiem. Z mojej strony to było coś takiego, że nie chciałem, żeby lubił to bardziej niż Metallikę. Nie chciałem, aby ktokolwiek opuścił Metallikę. Nie chciałem poczucia, że byliśmy niewystarczający. To był sposób, w jaki nauczyłem się kochać – „nigdzie nie odchodźcie”. „Musicie tu zostać”.

Po odejściu Newsteda na zespół spadł kolejny cios. Hetfield stwierdził, że musi uporządkować relacje z rodziną. Był żonaty od czterech lat. Miał dwójkę dzieci, spodziewał się trzeciego. Wiedział, że nie poświęca swoim bliskim zbyt wiele czasu. Przez dwadzieścia lat swój czas poświęcał Metallice i… alkoholowi. Doszedł do wniosku, że czas to zmienić. Trafił na odwyk alkoholowy.

Przez całą swoją karierę Metallica wykreowała wizerunek muzyków z piwem w ręku. Na scenie, w domu, podczas sesji fotograficznych można było dostrzec jeden powtarzający się element – właśnie puszkę z piwem. W 1984 roku fani wymyślili dla zespołu nową, odzwierciedlającą rzeczywistość nazwę – Alcoholica.

Aby ratować Metallikę od całkowitego upadku, menadżerowie zasugerowali, aby wynająć psychoterapeutę, który pomoże uporać się z problemami i sprawi, że największy heavy metalowy zespół na świecie uszczęśliwi fanów, nagrywając nową płytę.

Odwyk i odbudowa relacji rodzinnych zajęło wokaliście osiem miesięcy. W kwietniu 2002 roku Metallica wznowiła prace nad nowym albumem. Z racji braku basisty wspomagał ich producent grupy Bob Rock, który chwycił za czterostrunową gitarę.

Nowy basista pojawił się po zakończeniu prac nad albumem St. Anger. Robert Trujillo zadebiutował u boku Metalliki 1. 05. 2003 roku podczas kręcenia teledysku do utworu tytułowego z nowej płyty w więzieniu San Quentin w Kalifornii. Występ na scenie po bardzo długiej przerwie dał fanom do zrozumienia, że Metallica zwyciężyła kolejny kryzys i jest gotowa wyruszyć w kolejną trasę koncertową. Po raz drugi, będąc nad przepaścią, zespół nie poddał się.




Kopiowanie i rozpowszechnianie bez wiedzy autora jest zabronione.


Mariusz ‘Marios’ Bojanowski

Waszym zdaniem
komentarzy: 43
Nick:      rejestracja
kolor: Regulamin
kotlet
22.02.2012 00:19:00
O  IP: 89.72.103.73
Wspomniałem o Piłsudskim, bo go znać każdy powinien. Nie znalazłem mniej abstrakcyjnych postaci. Jego wypowiedzi i losy, są przesłaniem pewnej mądrości -unlike Metallica dudes, którzy są tylko eintertenment, i my nic poza tym co nam chcą o sobie powiedzieć-chuj go wie czy to rzeczywiste, de facto nie wiemy. Poza tym, w latach 90-tych Tallica nawoływała do samodzielnego myślenia. Het z Ulrichem, wielkiej mądrości nie prawią i nigdy nie prawili, ale zapewne Burnstein na swoich studiach, nie pierzielna BA monografii rolling stonesow.
Adamas
21.02.2012 23:30:08
O  IP: 83.18.33.44
Kotlecie.
Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem.
Nie wiem co ma do tego Piłsudski.
Nie wiem czy overkill.pl jest miejscem do rozważań na ten temat.
Jestem zmęczony. Padnięty. Wyczerpany. Idę spać.
Dobranoc metalowi bracia i siostry.
kotlet
21.02.2012 18:35:54
O  IP: 89.72.103.73
Śmiałbym się gdyby autorem tego "biczowania dzwiękiem" był absolwent szkoły zawodowej na specjalności starszy spawacz w Sieradzu (przepraszam ludzi z Sieradza, ale tak mi się ten absurd skojarzył), który po odbyciu służby wojskowej w LWP, trafił do radia/telewizji/gazety w dobie transformacji.
kotlet
21.02.2012 18:21:27
O  IP: 89.72.103.73
Adamas, gdyby Piłsudski powiedział publicznie co myśli o takim Rydzu czy Becku, to może naród by im nie ufał i nie doszło by do największej hektabomby. Wiem że nikt dzisiaj nie powie studentowi że źle robi, albo że go tam nie powinno być bo się nie nadaję. Ja piszę to, co się mówi m.in. o studentach wśród kadry (którą w niektórych ośrodkach znam osobiście). Tu się liczy IDEA, a nie to jak to jest napisane. A zdaje sobie sprawę że overkillowcy to nie oazowicze i można przedstawić problem po wojskowemu i bezpośrednio, bez wazeliny czy kołtuneri. Liczy się IDEA-tego uczą na studiach. Masz tekst takiego uhm Sapiro Whorfa (każdy kto się tyka nauk społecznych (socjologia,lingwistyka,psychologia,etnologia) czy kulturowych albo nawet i politycznych nie czyta tego po to żeby się dowiedzieć jakie tam były poglądy 100 lat temu, tylko dla IDEI komunikacji.
I teraz mamy człowieka z wyższym wykształceniem, który nie dość że 5 z tego dostaje (ja za swój dostałem 3,5) to jeszcze NIE WIDZI ŻENADY którą odpierdzielił. A dlaczego? Bo go nikt nie uświadomił. To już Sung Cy pisał, żeby u wroga wmówić głupcowi że jest mędrcem, a mędrców przedstawić głupcom jako wariatów. Proste nie? Mądrość sprzed 3000 lat, a nie z ostatniego numeru Playboya.
Jeszcze inna sprawa. Dlaczego ten Pan "bakalarz" nie przedstawił żadnej literatury w języku obcym? Czy te "biczowanie dzwiękiem-co się z niemieckim porno kojarzy" to jest jedyna wiedza encyklopedyczna? Przecież żeby być dopuszczony do obrony to trzeba mieć B2 z języka obcego!
Autor niczego się nie mógł nauczyć, ponieważ nie potrafi:
a)znaleść i ZOPERACJONALIZOWAĆ ŹRÓDEŁ
b)na podstawie treści widać, że nie wie co to jest "tekstualizm"-czyli jak i skąd zawarta jest wartościowa wiedza w tekście.
c)nie przedstawił żadnej analityki logicznej i synkretyki merytorycznej.
d)całokształt- język, temat,literatura, świadczą, no właśnie ale o czym?
I dziwić się, że wstyd jest przyznawać się że się ma wyższe wykształcenie.
Adamas
21.02.2012 16:45:37
O  IP: 83.18.33.44
Dwie rzeczy.

Kotlet ma rację w tym co mówi, ale jest przy tym strasznie chamski.Ty Kotlet masz rację, ale zastanów się, czy po tych postach, które napisałeś, ktoś będzie chciał Cię jeszcze przeczytać.

Owa praca licencjacka, nie zawiera w sobie treści, których fan Mety by nie znał. Ale autor pracy, mógł jedynie powołać się na rzeczy już opublikowane. Nie mógł przeprowadzić wywiadów z muzykami i dowiedzieć się czegoś nowego. Być może to nawet jest kiepska praca, ale autor czegoś się podczas jej pisania nauczył. Czasem trzeba zrobić parę badziewi, aby nauczyć się robić rzeczy wspaniałe.
MaciekP
21.02.2012 13:11:44
O  IP: 195.245.68.121
A w ogóle to wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy powstania Charlie Mornoe. Mozna świętować!!!
MaciekP
21.02.2012 13:11:15
O  IP: 195.245.68.121
Ja myślę Kotlet, że dogadalibyśmy się w wielu sprawach :).

Tylko że wiesz, czego oczekujesz. Człowiek napisał pracę. Poświęcił ileś tam czasu. Starał się. Ba. Przekonano go że to coś zajebistego (jakas pani profesorka, te sprawy). A Ty w zasadzie burzysz cały Jego porzadek rzeczy.:) To zawsze wywoła reakcje obronną (nie ma innej opcji - jesteśmy tylko ludźmi). A jak dodatkowo jest chamsko to nie ma możliwości abyś przekonał danej osoby do zastanowienia się.

Jeśli o mnie chodzi to spojrzenie podobne do Kotleta nabyłem podczas studiów. W pewnym momencie, gdy zacząłem się uczyć przedmiotu metodologia i miałem go z profesorem starej szkoły uświadomiłem sobie (ale tak naprawdę) że to czego uczyłem się do tej pory można streścić jednym słowem: gówno. Że uczelnia na której studiuje uniwersystetem jest tylko z nazwy, że nie ma w niej Naukowców (specjalnie z wielkiej litery) są za to przepisywacze dokonań innych. Wtedy też nabrałem pewnego dystansu do siebie, uświadomiłem sobie że NIE JESTEM typem Naukowca (znowu wielka litera) że po prostu UCZE SIE ZAWODU. No i się nauczyłem całkiem fajnego i interesującego.A i tak w tym zawodzie 90 procent rzeczy nauczyłem się podczas połrocznego stypendium niż 5 lat tak zwanych studiów. Także ja osobiście mój dyplom traktuję z przymrużeniem oka bo nie ma on nic wspólnego z tym jak się robiło dyplom kiedyś. Ja również uważam że studenci to powinna byc ELITA, góra 10 procent (to nawet za dużo) a nie teraz euoropeistyki (co to w ogóle jest?), amerykanistyki i administracje same..... Choć z drugiej strony miło jak barman czy kasjer są w miarę elokwentni. ;)

Marios- jedyny zarzut do Kotleta to chamstwo i wywyższanie się (ale przeprosił). Osobiście miło mi się czyta Twoją pracę bo zebrałeś główne fakty (póki co z historii nie wiem co będzie dalej). Doceniam również to że sie starałeś poświęciłeś czas i pracę. Warto jednak pochylić się nad tym co powiedział Kotlet i miec tego swiadomosć. Nawet sama świadomość już uczyni Twoje życie łatwiejszym :)
kotlet
21.02.2012 00:23:06
O  IP: 89.72.103.73
MaciekP; przeprosiłem, ale nie toleruje dwóch rzeczy: ignorancji i "głupiomądrości" jak to po ludowemu się mówiło. A skoro niestety mieszkamy w demokratycznym kraju, to oczywiste jest to że u władzy będzie stado debili, skoro "wykształceni monografowie o niczym" na nich będą głosować-czyli żadnej merytoryki, tylko demagogia pod lukrowym płaszczykiem "dla nowej łynteligencji" co z Poradnikiem Inteligentna z Polityki ganiają i głosują na tych co "światowi".
Tylko to już jest zbyt niebezpieczne w gruncie rzeczy dla każdego z nas. Tak więc overkillowcy, w życiu to się dostaję tylko po tyłku, i należy robić wszystko żeby przynajmniej nie po gołym, a marnowanie czasu i pieniędzy swoich i podatnika na monografie rozprawkowe co średni uczeń-czyli ja, w 8 klasie pisał, to jak inaczej nazwać? Póki nie zlikwidują demokracji, to jest to problem każdego, utrzciwego grażdanina i fana dobrej muzy.
MaciekP
20.02.2012 21:56:59
O  IP: 89.77.247.216
Kotlet gdybyś nie był chamski to więcej ludzi byś przekonał, a tak to zrażasz. Ale jedno jest pewne. Masz sporo racji.
kotlet
20.02.2012 20:36:23
O  IP: 89.72.103.73
dobra wyłączam się, sorry jeśli obraziłem, ale po prostu nie lubię jak się zamiast istoty rzeczy, widzi tylko powierzchowność. Debilnym społeczeństwem łatwiej się rządzi, więc...z mojej perspektywy nie jest złe, tylko szkoda ludzkich dramatów, które można by było uniknąć.
Salute!
kotlet
20.02.2012 20:29:15
O  IP: 89.72.103.73
Prosić to sobie możesz........
Marios
20.02.2012 20:27:54
O  IP: 89.151.18.192
Jeszcze nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Prosiłem nie odpisuj.
kotlet
20.02.2012 20:11:06
O  IP: 89.72.103.73
niuuu wot jenerala nie widziel?
A ile cytatów uhmm Piłsudskiego znasz?
Co za okupacji pisali na murach?
A MARSZAŁEK PIŁSUDSKI NA TO: MAM WAS W DUPIE- wypowiedz z 1923 z hotelu Bristol.
Miernota wyprodukowana przez miernoty. Wiesz czym się różni żydowska szkoła od takiej jaką ty skończyłeś? Że w żydowskiej to trzeba się kłócić z nauczycielem, mieć umysł niepokorny,otwarty nieszablonowy,kreatywny. A nie wziąć jak ciele Playboya przepisać i cieszyć jadaczkę że 150 lat po zniesieniu pańszczyzny w końcu jest dyplom jak Pan
P.s.
wcale się nie spociłem
P.s.2
Jeśli ty cokolwiek z mej narracji odczytujesz jako LPR, to jesteś większym głąbem niż myślałem.
P.s.3
Metallica to zespół dla inteligentnych ludzi prawda?
P.s.4
Kwiecistość, kreatywność i merytoryczność masz niczym Roch Kowalski, co Zagłoba mu wmówił pokrewieństwo i upoił. Wiesz chociaż z jakiej to książki, reformatołowany matołku.
P.s.5
Wiem dlaczego od LPR-ów wyzywasz, no cóż dziadek Jędrzej Giertych bliski współpracownik Romana Dmowskiego (czytałeś go chociaż ptysiu,albo wiesz co on zrobił w Wersalu-dzięki niemu Polska stała się częscią Ententny chociaż Legiony były u państw Centralnych-mistrzostwo świata w dyplomacji), ojciec Maciej profesor, skończył Oxford, no i Romek, prawnik i historyk, który posyła dzieci do szkoły Opus Dei. Rzeczywiście haniebne wzorce do naśladowania. Precz z wykształciuchami! Wiwat my nowa inteligencja Playboya!
Marios
20.02.2012 19:43:42
O  IP: 89.151.18.192
Po twych wypocinach stwierdzam, że pomyliłeś Overkilla z wiecem LPR. Poza tym jesteś ordynarny. Same kurwy i chuje w twoich wypowiedziach. Szkoda, że Uniwersytet Warszawski wypuszcza humanistę, który ma problemy z pisaniem.
Proszę nie odpisuj. Zostaw swoje złote myśli dla siebie.
kotlet
20.02.2012 19:11:42
O  IP: 89.72.103.73
Po pierwsze to nie wiesz kim jestem i jakie mam kompetencje do jakiejkolwiek oceny, i jak pisałem, minimalna znajomość historii Polski XX wieku, wyjaśnia dlaczego np. dlaczego przed wojna mogliśmy robić samoloty i łamać kody, a dziś przeciętny student dwóch ułamków nie potrafi dodać. Po drugie, kolejne miejsce po Bogu powinna zajmować mamusia z tatusiem. Zbyt dobrze znam środowiska akademickie żeby tytuły robiły na mnie wrażenie (ty wiesz ile miernot ma tytuły tylko za liżydupstwo,kumoterstwo,konfidencje? Jak to jeden z naszych filozofów powiedział: odeszłem na emeryturę bo zobaczyłem, że mój asystent nie chciał mnie przebić, nie chciał mnie pokonać....to po chuj taki asystent miernota?). Wiesz ile było przypadków, że ktoś musiał migrować za granicę (a tam też nie jest różowo) bo jakiś pan/pani doktor, odważa się krytycznie odnosić do dorobku starszyzny? (w końcu to normalne, stan wiedzy ulega z roku na rok poszerzeniu, a nauka to nie religia, nie dogmaty, tylko permanentna krytyka poprzedników, tylko że stare pierniki z awansu społecznego, pieszczone przez PRL z zawiścią i bezwzględnością tępią młodych bo mogą się kurwa okazać lepszymi od nich).
Ciekaw jestem, co ty się dowiedziałeś w trakcie swojego procesu twórczego czego nie wiedziałeś wcześniej? Praca dyplomowa to wyczerpanie stanu wiedzy, tylko czy ty posiadłeś jakąś wiedzę? Ile tych Playboy przeczytałeś? Ryszard Kapuściński (kolejna szuja,ale z dorobkiem) napisał kiedyś, że na każdy akapit w jego książce przypada 3-4 książki. A widzisz jak Kapuścińskiego zajebiście się czyta?
System boloński ma powodować to, żeby student był wszechstronny. Ktoś zrobi licencjat z socjologii, to będzie wiedział kim był Durkheim i jak się robi badania np. o ruskiej literaturze. Później taki student pójdzie sobie na filozofię, trzaśnie magistra o filozofii kultury np. niemiecka myśl po wojenna. I proszę taki Jasiek Kowalski, w wieku 25 lat będzie znał się i na filozofii, socjologii i ruskiej literaturze-bez cenne, praca sama się znajdzie, no i przyjemnie z takim człowiekiem pogadać przy wódce czy w pociągu. A po Twoim dorobku co można?
Marios
20.02.2012 18:36:43
O  IP: 89.151.18.192
Dla Ciebie ten licencjat jest kulawy. Tylko wiesz ile jest warte Twoje zdanie na temat dyplomówek? No właśnie sam sobie odpowiedz. Natomiast zdanie recenzenta-profesora, czyli osoby absolutnie kompetentnej do tego by wydawać wyroki w sprawach takich jak praca licencjacka jest absolutnie miarodajne. Jak to mówią promotor i recenzent na uczelni to osoby drugie po bogu. I tego się trzymam.
kotlet
20.02.2012 18:01:31
O  IP: 89.72.103.73
Marios, sorry że tak Cię męczę, ale to jest naprawdę złudne, że TYLKO licencjat. Na świecie AŻ licencjat. Po drugie ja pamiętam, jak kilka tygodni po obronie mojego licencjatu, siedziała w czytelni jakaś nieznajoma pani, z ołówkiem w łapce i na kupce miała dwie prace, spośród której widziałem moja. Nie jest też tak, że licencjatów nikt nie czyta-każdy może poprosić o pracę dyplomową, chociażby w celu kwerendy bibliograficznej (sam to robiłem i generalnie tak się robi, jeśli praca wyskakuje w katalogu odnośnie szukanej dziedziny. Pracodawca, o czym słyszałem trzy razy, też może kogoś wydelegować by sprawdzić o czym kandydat na stanowisko pisał.
Z jednym masz rację, że to tylko licencjat. Jeśli napiszesz (czego ci życzę) zajebistą magisterkę, to kulawy licencjat będzie dowodem progresji osobowości. Ja osobiście dzięki swojemu licencjatowi, dowiedziałem się w praktyce, czego się nie robi, i jak ma nie wyglądać proces twórczy.
Marios
20.02.2012 17:43:24
O  IP: 89.151.18.192
Inna sprawa te źródła;Playboy, Metal Hammer, jakieś biczowanie drzwiękiem-co to kużwa jest, jaki ośrodek akademicki to wydał? Ile recenzji naukowych?

Zrozum wreszcie człowieku, że TO JEST TYLKO LICENCJAT!!! Z recenzowanych prac doktorów i profesorów będę korzystał przy pisaniu doktoratu!
Źródłami w tej pracy są publikacje dotyczące bezpośrednio Metalliki. Ukazało się ich na polskim rynku dokładnie 9 i z tych dziewięciu skorzystałem(Enter Night oczywiście nie liczę bo pojawiła się w listopadzie 2011, kiedy dyplom był już obroniony).

zrobiłem swój licencjat (na jednym z najbardziej elitarnych kierunków na UW

Łał. I wiesz co się stało z Twoim licencjatem? To samo co z moim. Został przeczytany przez 3 (słownie: TRZY) osoby - Ciebie, promotora i recenzenta. Następnie wylądował w archiwum uczelni.
Ups! Poprawka. Moją pracę na łamach Overkilla przeczytało troszkę więcej osób, za co wszystkim czytającym dziękuję.
kotlet
20.02.2012 17:35:02
O  IP: 89.72.103.73
reasumując: stać cię, to studiuj sobie lans i bans, pracuj u tatusia i bądźcie oboje dumni z awansu społecznego-wszak dziadziuś pod strzechą mieszkał. Nie stać cię? To studiuj to co przynosi pieniądze z jak najlepszą jakością (jakość nie znaczy ilość). W Polsce naprawdę jest problem, że ludzie z dyplomami gówno potrafią i wiedzą. Na youtube jest debata Michnika i Kaczyńskiego z 1992 roku, jestem ciekaw czy nasz autor z wyższym wykształceniem będzie wstanie zrozumieć o czym ci panowie dyskutują, jak i się do niej odnieść (czyli czegoś bardziej skomplikowanego niż świat widziany oczami Metal Hammera).
Inna sprawa że nazwa uczelni, wydział, instytut oraz nazwiska recenzentów też by się przydały. Komisja akredytacyjna lubi takie "kwiatki"-szczególnie jeśli będzie jeszcze "starej daty".
kotlet
20.02.2012 17:19:42
O  IP: 89.72.103.73
xaphon studentów w każdym społeczeństwie nie powinno być więcej niż 10%. tak jak w wojsku, masz oddziały specjalne, wywiad no i masz resztę "swołoczy"-mięso armatnie i kucharzy. Inna sprawą jest jak ktoś ma 20 lat-nie musisz studiować, ale wtedy melanże, bauncy (to wyrabia kapitał społeczny) tylko się liczą. Ale to się zmieniać powinno, im się dojrzewa (inna sprawa że po chuj się idzie na studia od razu po liceum,skoro teksty z 1 roku, sa dopiero zrozumiałe na 5?) inne wartości dla człowieka inteligentnego się liczą (oczywiście nie oznacza to nowicjatu). Zresztą podstawą życia studenckiego jest aktywność-dyskusje,festiwale filmowe, spotkania itd. To wszystko co wyrabia smak,gust,dojrzałość, a na co później już nie ma czasu.
I dlaczego tym się przejmuje? Otóż stara zasada, że własne gniazdo najlepsze i żeby najlepiej w nim było. Jak kiedyś odwiedzałem dwa państewka na litere I (jedno mocarstwo atomowe, a drugie do niego aspirujace, dlatego wojna pomiędzy nimi była i jest) to się zorientowałem, dlaczego np. procesory Intel są koszernej produkcji, i dlaczego w tym kraju żyję się bardzo dobrze, pomimo że pustynny i bez ropy. Otóż w obu tych państewkach każdy z którymi gadałem to studiowali/albo skończyli: inżynierie,informatykę, technologie,biologię,bankowość. W obu tych krajach odwiedziłem natomiast po 3 Uniwerki, i zajrzałem na moje pokrewne dziedziny z zakresu humanistyki i nauk społecznych. Nie dość, że był luz i zero ścisku, to jeszcze czytelnie tak wyposażone że można było dostać zawrotu głowy. Studenci też jakoś dojrzali się wydawali (nie tylko dlatego że po kilku latkach w woju, tylko że tam za studia się płaci, więc ktoś był albo z lokalnej elity, albo zapierdzielał po kawiarni, a w nocy się uczył-jak jeden z ważniejszych obecnych koszernych historyków).

Żeby nie było, na wschodzie, w moskiewiskim isntytucie spraw międzynarodowych (a ruska dyplomacja jest najlepsza na świecie), studenci na 4 roku wałkują przez 2 semestry FILOZOFIĘ WIEDZY- dziedzina nauki, obowiązkowa dla wywiadu i kontrwywiadu.
I teraz, jak na podstawie tego światowego trendu, lokuje się wspomniana praca dyplomowa napisana na podstawie PLAYBOYA?
Good luck!
xaphon
20.02.2012 16:08:48
O  IP: 77.253.255.230
kotlet

na jakim ty kurwa świecie żyjesz chłopie??? takich wyidelizowanych studentów z powołania jest może 10% ogółu, reszta idzie na studia po to, żeby mieć wyższe wykształcenie i teoretycznie lepszą pracę. Przeciętny Kowalski idzie na studia po papierek, a w jego głowie są dwa najważniejsze zmartwienia: jak zaliczyć najbliższą sesję oraz kiedy bedzie najbliższa imprezka :P reszte ma totalnie w dupie, byle by miec pozaliczane przedmioty i tyle. Praca licencjacka jest taka ważna jak zeszłoroczny śnieg. Jakoś wcześniej była tylko magisterka i wszystko było OK.
kotlet
20.02.2012 15:00:24
O  IP: 89.72.103.73
Lewińska, praca dyplomowa nie ma odkrywać Ameryki, ale na tej podstawie student zbiera doświadczenie i umiejętności aby coś w przyszłości osiągnąć. Z drugiej strony uczelnie na podstawie poziomu studentów konstruują programy i poziom dydaktyczny (w praktyce jedyne co robią to obniżają swój poziom, bo coraz gorszy materiał ludzki przychodzi, wiedziony uzyskaniem dyplomu za nic). Nie wiem, wydaję mi się że jest to wiedza POWSZECHNA, więc albo się jest nieodpowiednia osobą na nie odpowiednim miejscu (z braku laku i tak przyjmą, wypieszczą i na koniec 5 postawią) i się popełnia błędy, które skutkują tym, że się ma fikcyjne wykształcenie, albo jest się tego świadom, i podejmuje się rozsądne i perspektywiczne decyzje.
p.s.
pojęcie globalizacji nie jest powszechne, sam byłem w kilku miejscach na świecie gdzie świadomość o połączonej przyczynowości ich lokalnej rzeczywistości w szerszym aspekcie, była nie znana, bądź nie rozumiana. Inna sprawa, że student który jest w stanie zoperacjonalizować pojęcie globalizacji w dyskursie (m.in. poprzez to że napisał na poziomie pracę) jest bardziej kompetentny i wielowymiarowy, niż taki co rozszerzył rozprawkę pisaną w starym systemie w podstawówce. Inna sprawa te źródła;Playboy, Metal Hammer, jakieś biczowanie drzwiękiem-co to kużwa jest, jaki ośrodek akademicki to wydał? Ile recenzji naukowych?
Reasumując, jak ktoś chce pisać monografię o swojej rodzinie, to NIE PISZE TEGO CO DZIADEK Z BABKA MU OPOWIADALI, TYLKO ZAIWANIA DO ARCHIWUM. Bo co, kolega magistra zrobi na podstawie Super Ekspresu i Wikipedii?
Lewińska
20.02.2012 08:28:49
O  IP: 80.53.196.18
Bardzo ciekawa praca, dobrze napisana, fajnie się czyta, wszystko układa się w logiczną całość. Co do wyboru tematyki pracy dyplomowej, to krytykanci nie mają racji, a przede wszystkim najwyraźniej nie mają świadomości, ile powstaje prac dyplomowych o "mądrych" problemach i tematach, które nic, albo niewiele wnoszą do naukowego świata. Nikt nie zaprzeczy, że Metallica i jej fenomen - twórczości oraz akceptacji i chęci identyfikowania się z nią - jest ze społecznego, kulturowego i psychologicznego, a także artystycznego punktu widzenia może być (i super, że jest) przedmiotem i podmiotem roważań i prób opisu. Ale najpierw trzeba przeczytać więcej niż tytuł powyższej pracy. W ubiegłym roku była tu też super praca Łukasza "Reva". I mimo, że było to rok temu, a ja czytałam wszystkie części w zasadzie tylko raz, to wiele wątków, mimo, że wydawałoby się wiadomych i znanych, ciągle daje mi do myślenia skłania do spojrzenia na kilka metallikowych kwestii z innej perspektywy. I nikt mnie żadnymi argumentami nie przekona, że coś, w co Ktoś włożył dużo swojego czasu, energii, uwagi i intelektu jest mało wartościowe czy mało ważne tylko dlatego, że traktuje o ulubionym zespole (którego bdw nazwa jest znana pod każdą szerokością geograficzną - a propos globalizacji), jego działalności i twórczości, a nie np. o twórczości jednego ze złowieszczych wieszczy.

Pozdrowiena Marios! ;) I gratulacje! Czekam z kolejne części :)
dave
19.02.2012 16:50:24
O  IP: 85.222.113.153
jak dla mnie pominięto jeszcze wiele zespołów, którymi inspirowała sie Metallica, np. Thin Lizzy, Queen, a Kirk stwierdził nawet że Beatlesi byli zespolem którego słuchal
kotlet
19.02.2012 15:01:00
O  IP: 89.72.103.73
Wolny elektron ty czytaj co się piszę, a nie jak. Bo jakbyś zerkną na rękopisy wielkich tego świata to byś się zdziwił, a "pani Krysia" korektorka zreguły zarabia 1,500 na rękę. Rozumiem, że pismo to relatywnie świeży wynalazek w niektórych polskich domach (wszak władza ludowa pisać dobrotliwie nauczyła), i do literek podchodzi się nabożnie, ale to tylko przekonanie nie rzeczywistość. Naprawdę do BBN czy do Standforda przyjmą cię jedynie, jeżeli masz O CZYM napisać, a nie ważne jak.

Just ME, nie myl pomysłowości z kradzieżą, mądry to się można czuć na klopie, tylko jest inne poczucie kiedy widzisz że ktoś bądź coś nie traktuje cię jak debila-widać różnicę prawda?
Wolny elektron
19.02.2012 13:48:09
O  IP: 46.7.134.63
Zgadzam się z kotletem że pojęcie wyższe wykształcenie mocno się zdewaluowało. Najlepszym tego przykładem jest dla mnie humanista i absolwent "jednego z najbardziej elitarnych kierunków na UW" walący błędy ortograficzne.
xXx
19.02.2012 10:14:02
O  IP: 85.28.128.178
Ja tam o licencjatach niewiele wiem bo studjuje na studiach jednolitych, ale mam wrażenie że taka praca powinna być w 100% obiektywna i takie wyrażenia jak: "Fani w Polsce poczuli się wyróżnieni." nie powinny się tutaj zanieść.

Poza tym to o Kirku raczej nie mozna mówic jako o założycielu mety ;)
_Just-ME_
19.02.2012 01:17:54
O  IP: 80.51.59.2
kotlet
jak czytam twoje wypowiedzi to od razu mam wrażenie, że jestem mądrzejszy z każdym przeczytanym słowem... niestety to tylko takie wrażenie -_-

Marios
ZAJEBIŚCIE się to czyta :] czekam na ciąg dalszy za tydzień :]
Gladus
18.02.2012 20:49:25
O  IP: 95.160.141.91
Jak by to Ferdek powiedział "Magistery zasrane" XD
Calbarro
18.02.2012 20:18:09
O  IP: 82.145.209.125
Wywołałem wilka z lasu, tzn. kotleta ;)
kotlet
18.02.2012 17:01:11
O  IP: 89.72.103.73
moje gadanie o tyle da, że może ktoś sobie to przeczyta, postara się i nie popełni głupoty życiowej. Dostałeś 5, to super-czekam na relacje za rok, dwa jak to Polska post Ludowa nie kocha swoich absolwentów i skazuje na poniewierke. Ale mam pytanie. Czy idąc i równając się z najlepszymi (a jako człowiek z wyższym "wykształceniem" przecież to jest aspiracja życiowa) ta praca mogła by być obroniona np. na Oxfordzie albo we Lwowie na Uniwerku Jana Kazimierza? Otóż chyba nie.
A nie trzeba być historykiem, żeby wiedzieć że po 1945 roku, po półrocznych kursach robili z analfabetów prokuratorów, którzy później też uczyli innych matołów. Więc nie ma co się cieszyć że jeden matoł z drugim, pobłażliwie oceniają innych. Ja pamiętam jak zrobiłem swój licencjat (na jednym z najbardziej elitarnych kierunków na UW i ten licencjat był na podstawie swoich badań!, a pytanie miałem o przestrzenie pamięci według LACANA!!), to poszedłem na chwilkę do dawnej stolicy Polaków na studia, to się za głowę złapałem, ze z niektórymi jawnymi idiotami siedzę na zajęciach, zresztą niekiedy i te zajęcia były prowadzone też przez "orłów" z reformy rolnej.
Kiedyś przeczytałem pracę maturalną z 1937 roku z gimnazjum Batorego w Warszawie, to się bardzo skonsternowałem, że to było znacznie lepsze niż to co ja niekiedy czytam, wśród zwkipediowanej młodzieży. Więc albo intelektem zdobywajmy świat albo milczmy i słuchajmy.
Poza tym, na anglosaskich uczelniach, zreszta tak było przed wojną w Polsce i teraz to też mają wprowadzić; jest tzw. złoty licencjat. Student który wykazuje się odpowiednią znajomością tematu, metodologii, i jest dojrzały, może od razu po licencjacie iść na doktorat. Pomijam to, że np. na uczelniach zachodnich robi się tylko B.A. i nawet podrzędna chyba nie wypuszcza absolwentów, co nie przebijają poziomem dawnych gimnazjów. Kiedyś mój kolega (co pracował w pośredniaku) powiedział mi, że słyszał dwóch durno-humanistów co się żalili, że oni humaniści i nie mogą pracy znaleść. To on im odpowiedział: A łacinę panowie znają? Podstawy greki może, albo aramejski?
Marios
18.02.2012 16:32:46
O  IP: 89.151.18.192
Może na magisterce pytania są bardziej szczegółowe. To tylko licencjat, czyli sprawdza się u studenta umiejętność korzystania z literatury podmiotu i przedmiotu. Na koniec wychodzi tzw. opisówka. Badania, stawianie tez i podobne rzeczy to przy doktoracie się używa.
Marios
18.02.2012 16:23:36
O  IP: 89.151.18.192
Rozumiem że dysponujesz notatką policyjną i papierami ze śledztwa?

Przeczytaj misiu 14-ty rozdział "Sprawiedliwości dla wszystkich" i wszystko stanie się jasne.

Po drugie: Nie wiem po co się tak pocisz, bo uwierz mi, że ta wg. Ciebie kiepska praca dyplomowa została oceniona na ocenę bardzo dobrą. Egzamin też zaliczyłem na 5, więc Twoje gadanie nic nie da.

nikt cię pytać nie będzie o to ile utworów ma Load.

Jak na to wpadłeś?
Pytania do dyplomu dotyczą zakresu studiów i ja takie pytania na obronie dostałem.

Od pani promotor: Proszę scharakteryzować elementy intertekstualności w twórczości zespołu Metallica
Od pani recenzent: Użył pan w swojej pracy stwierdzenia "ikona popkultury" w stosunku do Metalliki. Proszę opowiedzieć jakie elementy sprawiają, że ktoś uznawany jest za ikonę popkultury.
kotlet
18.02.2012 14:56:13
O  IP: 89.72.103.73
w oficjalnym komunikacie Newsted powiedział że stan zdrowia mu uniemożliwa dalaszą współpracę z Metallicą. Ten komunikat jest obowiązujący! On został zatwierdzony przez jego managment i prawników, którzy w razie czego dysponowali materiałem lekarskim. Więc w pracy naukowej piszesz oficjalna wersje, a w przypisie dolnym, jako ciekawostke i alternatywna, lecz nie potwierdzona oficjalnie opinie ze odszedl związku z ograniczeniami w realizacji kompozycji. I tu wymieniasz ile do tamtej pory napisał kawałków dla mety.
kotlet
18.02.2012 14:51:05
O  IP: 89.72.103.73
prosiaczku, w pracy dyplomowej nie możesz przytaczać potocznych i nie rzetelnych informacji:

" James Hetfield, Lars Ulrich, Kirk Hammet oraz techniczni wyszli z wypadku praktycznie bez szwanku (Ulrich złamał palec u nogi, a kierowca zranił się w stopę). Jedna z osób nie dawała znaku życia. Tą osobą był basista Cliff Burton, który zginął przygnieciony przez autobus."

Rozumiem że dysponujesz notatką policyjną i papierami ze śledztwa? Bo co jeśli tak nie było, a cliff burton żyje obok Elvisa w Paragwaju?
metmarian
18.02.2012 14:44:04
O  IP: 178.73.51.4
uśmiałem się do łez ....ale kotlet ma oczywiście rację. Tzn ja po przeczytanie tych fragmentów pracy nie dowiedziałem się niczego nowego czego bym nie przeczytał w Metal Hammerze czy też w Tylko Rocku ....to trochę za mało i nudą wieje.
kotlet
18.02.2012 14:33:15
O  IP: 89.72.103.73
nikt cię pytać nie będzie o to ile utworów ma Load. Sorry jednym słowem, ja bym tą pracę udupił, po przeczytaniu 1 strony wstępu i po za poznaniu się z spisem treści--wykładowcy nic więcej nie czytają, chyba że praca jest ciekawa. Praca ciekawa, lecz nawet z mankamentami to silne 4, albo nawet 4,5 jak temat zabójczy lecz wykonanie gorsze.
Inna sprawa to język- "Po raz drugi, będąc nad przepaścią, zespół nie poddał się."
Tak to można pisać na blogu, w gazecie (notabene kojarzy mi się taki dyskurs z poprzedniej epoki-załoga kombinatu im. Lenina nie poddaje się w wyrobieniu normy i socjalistycznego wspólzawodnicta z radzieckimi towarzyszami)

"Z racji braku basisty wspomagał ich producent grupy Bob Rock, który chwycił za czterostrunową gitarę."
patetyzm i rozmemłanie. Tak to można pisać o Napoleonie, a nie o tym że ktoś gra na basie.

"Prawdziwym powodem odejścia basisty była frustracja z powodu braku możliwości tworzenia muzyki w Metallice".
A to niby skąd wiesz? Newsted jest twoim ziomem albo rodziną że wiesz cokolwiek poza oficjalnym komunikatem (który nijak nie musi być prawdziwy) albo wywiadami muzyków (o których mówiłem, że nie mają wartości, bo są w gruncie rzeczy nikim. Putin jak palnie głupotę, to cena ropy skoczy, Hetfield sobie może gadać i gadać, nic sie nie stanie).
kotlet
18.02.2012 14:21:37
O  IP: 89.72.103.73
aha. W dzisiejszym świecie, liczy się interdyscyplinarność oraz tworzenie syntez. Praca o Metallice może być, ale np. pod tematem "Globalne aspekty kulturowe w popkulturze. Fenomen Metallicy w Azji". I wtedy wstęp wygląda tak:
-przedstawiasz temat/teze-czym jest globalizm, czym popkultura i jakas synteza
-historia Metallicy-w 2 stronach!!!
-Metallica w Azji-tu przedstawiasz np. trasy.
I dalej rozdziały możesz szeregować chronoligicznie:
I Rozdział
Okres do czarnego albumu
II Rozdział
Okres Loadow
III Rozdział
Okres Angera i dzisiaj.
Zakończenie
Synteza
I widzisz w takim temacie, to ty możesz się powołać na np. izraelskiego Playboya czy odezwe prezydenta Suharto w Indonezji przed czy po koncercie Mety.
Jest różnica? Pomijając że taka praca będzie ciekawa, to świadczy o studencie tylko w pozytywach:
-że jest kreatywny-po twojej pracy widać że kreatywnośc 0
-że potrafi szukać materiał-po twojej pracy tego nie widać
-że w trakcie szukania materiałów do pracy zna nie tylko literaturę przedmiotu (w tezie i syntezie) ale też wie np. kim jest Suharto, oraz coś sie dowiedział o Filipinach. Po Twojej pracy nie WIDAĆ nic.

Na obronach komisja ma taki formularz i tam są m.in. takie zagadnienia. Po drugie dzisiejsze obrony, to są egzaminy z całych studiów. Czyli masz pytanie o metodologie jak ta praca powstawała, jakiś problem w tej pracy oraz pytanie z zakresu toku studiów!!
kotlet
18.02.2012 14:08:03
O  IP: 89.72.103.73
tak w 8smej klasie dawnej podstawówki coś podobnego naskrobałem, tylko że się kończyło na rozpadzie w 2000, bo to wtedy był ten czas.
Jak pisałem poprzednio, materiałem bibliograficznym nie mogą być pozycję wątłej prowinencji. Tym samym lepiej już zerznąć biografię ze strony oficjalnej, niż powoływać się na wypociny z Teraz Rocka (a o Tylko Rocku to my wiemy?). Dodatkowo wiedzy z wywiadów czerpać nie wolno. Ulrich to Papież czy Brzeżinski albo Putin, co jego słowa mają jakąś wartość. Rynki światowe na słowa Ulricha nie reaguja, tym samym on może gadać co chce i jak chce-w końcu rocknrollowe wywiady to są lużne i jajcarskie pogawędki.
Jaki jest problem tej pracy tak właściwe? Musi być teza/antyteza i synteza. Ja tu nic takiego nie widze. Przedewszystkim musi być teoria!!! Co studentowi można dać za to że skrócił, powszechnie znaną biografię największej kapeli metalowej, którą nazwę przynajmniej powinny znać wszystkie osoby mające od 45 lat w dół-te zajmujące się nauka przynajmniej? Gdzie tu wysiłek intelektualny? Podajesz w przypisach Playboya, to lepiej z tym uważaj, bo możesz się skompromitować, bo przytomny recenzent to skomentuje-brak tezy i wartości naukowej, bo Pan w Playboyu się zaczytał.
Czy te 9 książeczek to cały Twój licencjat? Sorry, a czy ktoś ci powiedział czym jest praca dyplomowa? Praca dyplomowa jest klamrą która spina cały okres edukacji studenta. Student w pracy, musi pokazać że opanował materiał przerabiany na studiach. A gdzie ty masz ten materiał? Po drugie, jak pisałem poprzednio, to streszczanie żywotów świętych nie było nagradzane już w średniowieczu. Rozumiem, żebyś pisał o polinezyjskim zespole ludowym Lumba Bumba, to należy poświęcić całość pracy w kontekscie monograficznym. Ale nie monografii, że Lumba Bumba istnieje od tego do tamtego, tylko na podstawie tego zagadnienia musisz przedstawic PROBLEM. Chuj to wie, ale np. kolonializm,postkolonializm,globalizm,alterglobalizm,postrukturalizm widowisk itd,itp. A u Ciebie co jest? Nawet z tej pracy nie widać czy znasz takie słówko jak Globalizm albo dyfuzja kulturowa, a to jest wymagane od studenta!!
Marios
18.02.2012 11:11:36
O  IP: 89.151.18.192
Pozycje zwarte:

1. Hadland S., Metallica. Fuel & fire. Ilustrowany przewodnik dla kolekcjonerów, tłum. T. Szczegóła, wyd. KAGRA 1998.

2. Ingham Ch., Nothing else matters. Metallica – Historie największych utworów, Poznań 2004.

3. McIver J., Sprawiedliwość dla wszystkich, tłum. K. Oszczyk, wyd. KAGRA 2009.

4. McSquare E., Metallica. Biczowanie dźwiękiem, tłum. B. Fibakiewicz, Kraków 1999.

5. Metallica. Antologia tekstów i przekładów, pod red. L. Halińskiego, tłum. T. Szmajser, Poznań 2004.

6. Putterford M., Metallica. Sami o sobie, tłum. E. Swoboda, Poznań 2000.

7. Putterford M., Russel X., Metallica, tłum. J. Polak, Poznań 1999.

8. So what! Dobrzy, wściekli i brzydcy, pod red. S.Chirazi, tłum. K. Gościej, M. Klich, wyd. KAGRA 2005,

9. Stefanowicz I., Metallica. Sznurki Pana Boga, Warszawa 1996.


Pozycje artykułowe

1. Babula J., Ride the Lightning, „Teraz Rock Kolekcja” 2008, nr 2.
2. Cubito C., Metallica. Historia prawdziwa, cz. I, „Metal Hammer” 2002, nr 3.

3. Cubito C., Metallica. Historia prawdziwa, cz. II, „Metal Hammer” 2002, nr 4.

4. Kirmuć M., Jeszcze do was wrócimy, „Teraz Rock Kolekcja” 2008, nr 2.
5. Koziczyński B., Darz Bór, „Teraz Rock Kolekcja” 2008, nr 2.
6. Koziczyński B., Master of Puppets, „Teraz Rock Kolekcja” 2008, nr 2.
7. Koziczyński B., Metallica a sprawa polska, „Teraz Rock” 2004, nr 5.
8. Koziczyński B., St. Anger, „Teraz Rock Kolekcja” 2008, nr 2.
9. Koziczyński B., Zabrać do domu, „Teraz Rock Kolekcja” 2008, nr 2.
10. Tannenbaum R., Wywiad. Metallica, „Playboy” 2001, nr 7.
11. Weiss W., Najbardziej brutalny, „Teraz Rock Kolekcja” 2008, nr 2.

666milsa666
18.02.2012 10:40:51
O  IP: 89.73.60.123
Czekamy i słusznie.
Bo to kolejny przykład debilizmu polskich uczelni. Która uczelnia daje dyplomy za takie tematy (co to za wydział - gier i zabaw?).

Taki temat może zadać "Pani od polaka" w podstawówce.

Super - w spisie literatury na końcu powinna być jedna pozycja - Internet.

Calbarro
18.02.2012 07:45:46
O  IP: 82.145.209.125
A teraz czekamy na wypowiedź kotleta ;)
ToMek
18.02.2012 01:18:44
O  IP: 91.150.221.10
Kolejna część, miłego czytania

(podrozdział 1.2 będzie za tydzień, jest dość obszerny więc wrzucę go osobno)
OVERKILL.pl © 2000 - 2012
KOD: Marcin Nowak