Login:
Hasło:
Rejestracja Przypomnienie hasła
Nagrane w NoHo: Czarny Album Metalliki
dodane 01.02.2012 11:14:51 przez: ToMekwyświetleń: 2743
Kolejny rok rocznicowych obchodów Czarnego Albumu można rozpocząć u samego źródła. Oto, co na temat znanej nam wszystkim, niesławnej, ale ponętnej dwudziestki pisze Craig Clough z lokalnego serwisu dzielnicy North Hollywood – TolucaLakePatch. Tłumaczenie: Czerw, dziękuję!
Nagrane w NoHo: Czarny Album Metalliki
Metallica nie wymachiwała już tylko głowami, teraz także otwierała swoje serca.
Niektóre z największych albumów wszechczasów zostały nagrane w North Hollywood i w dalszym ciągu jest ono centralnym ośrodkiem muzycznych nagrań. Wielu żyjących tu ludzi każdego dnia przejeżdża obok studiów, nieświadomych, że niektórzy z cieszących się w świecie największą sławą artystów znajdują się tuż za ścianami.
Pod koniec lat osiemdziesiątych Metallica stała się jednym z największych heavy metalowych zespołów – w ten trudny sposób, bez audycji radiowych i bez klipów wideo. „Master of Puppets” z 1986 roku, który był debiutem ich wielkiej marki, sprzedał się w ponad 500 tysiącach kopii i wspiął się na 29-te miejsce notowania Billboardu, zaś jego trasa promująca pozwoliła ujrzeć zespół grający na wyprzedanych stadionach. Lecz mimo to, mało kto na ulicy mógłby ich w ogóle rozpoznać, ponieważ nigdy nie wypuścili teledysku, preferując wykazywanie się przed fanami tylko poprzez pisanie utworów i występy. Zamiast sprytnie skrojonych klipów wideo i miłych radiu ballad, komponowali imponujące thrash metalowe piosenki jak „Disposable Heroes” i „The Call of Ktulu”, które dobijały do ponad ośmiu minut. Jednak pod koniec dekady postawa kapeli zmieniła się. W 1989 roku ostatecznie zdecydowali się, by wydać teledysk do piosenki „One” z płyty „...And Justice for All”. Skutkiem był ich pierwszy singiel odnotowany na Top 40 Billboardu. I wtedy po raz pierwszy fani mainstreamowego popu, spoza zamkniętej thrash metalowej sceny, przyjrzeli się temu zespołowi nazywanemu Metalliką. I zapragnęli zobaczyć i usłyszeć więcej.

Decyzja stworzenia wideo nie obyła się bez kosztów. Metallica nie była jedyną popularną thrash metalową kapelą, które nie kręciła teledysków. Megadeth, Slayer, Iron Maiden i inne czołowe grupy także podążyły w końcu tą drogą, aż stała się ona dla zespołów sposobem by zachować swą wiarygodność w czołówce thrashowej sceny. Wielu fanów Metalliki poczuło się zdradzonymi przez „One” i przyrównywało je do chwili, w której Bob Dylan oparł się na elektrycznych instrumentach. W programie specjalnym dla stacji VH1, „Behind the Music”, wokalista Metalliki, James Hetfield wspominał bycie oplutym przez fana za nagranie teledysku. Od tamtego momentu zespół musiał walczyć przeciw oskarżeniom ze strony fanów thrash metalu o „sprzedanie się” i zwrot w stronę głównego nurtu.
Jednak od zmiany kursu zespół pozostał niezachwiany. W 1990 roku weszli do One on One Studios przy 5253 Lankershim Boulevard w North Hollywood, aby nagrać coś, co miało stać się ich największą płytą po wszechczasy, swą tytułową płytę „Metallica”. Lecz fani metalu na całym świecie odnoszą się do niej po prostu jako do „Czarnego Albumu”, w związku z jej okładką, która była w zasadzie całkiem czarna, ze słowem „Metallica” nadrukowanym na powierzchni. Wraz z Czarnym Albumem wszystko uległo zmianie. Zatrudnili do nagrań nowego producenta, Boba Rocka, i podjęli świadomą decyzję, by stworzyć krótsze, mocniejsze i prostsze piosenki. A niektóre z utworów były nawet… ekhm… lżejsze.

„Gdzieś tak pośrodku ostatniej trasy, po prostu stało się to naprawdę nudne, grać na żywo niektóre z tych dziesięciominutowych chyba piosenek, które były tak progresywne, że musiałeś zawsze siadać i jakby zastanawiać się: ‘OK., tu zbliża się ta dłuższa zagrywka na werblach, w tym dalej zmienia się tempo, czy cokolwiek” – perkusista zespołu, Lars Ulrich, powiedział Much Music w wywiadzie udzielonym w One on One Studios podczas tworzenia albumu (One on One nie istnieje już dzisiaj i obecnie jest znane jako Extasy Recording Studios). Postanowienie aby zatrudnić Boba Rocka, by wyprodukował materiał, było fantastyczne. Rock był jednym z największych i najznamienitszych producentów w przemyśle muzycznym i wypracował sobie reputację poprzez czynienie wielkich zespołów jeszcze większymi.
„Uważaliśmy, że jednym z najlepiej brzmiących albumów, jakie zostały stworzone przez ostatnie parę lat, była wyprodukowana przez niego płyta Mötley Crüe, „Dr. Feelgood” – powiedział Ulrich Much Music. „Wydawało się, że miał tą jakby zdolność, żeby zrobić najlepszy album Mötley Crüe, a i też płyta Bon Jovi, w którą był zaangażowany, była najlepszym albumem Bon Jovi. Wydawał się zdolny wyzwolić to, co najlepsze, niezależnie od zespołu, z którym akurat pracował”. Metallica, która miała swoją siedzibę w San Francisco, nagrała swój poprzedni album „…And Justice for All” w One on One i postanowiła powrócić.
„North Hollywood tak jakby dodaje coś do muzyki, czy jak?” – Ulrich został zapytany w swoim wywiadzie dla Much Music. „Nie, ono coś jej odbiera” – odpowiedział, śmiejąc się – „My zwyczajnie nie chcieliśmy nigdy nagrywać kawałków w domu, w San Francisco. I te wcześniejsze, jak „Ride the Lightning” i „Master of Puppets” były wyprodukowane za oceanem z powodów finansowych i takich tam, ale z „Justice” pomyśleliśmy, że zrobimy to bliżej San Francisco”. W tym samym wywiadzie Hetfield został zapytany, czy spodobało mu się nagrywanie w North Hollywood. „Nie” – powiedział – „Zbyt łatwo dobrze się tu bawić”.
Zespół natarł naprzód w pełnym tempie teledyskami, a wyprodukował parę, żeby wesprzeć album, łącznie z „Nothing Else Matters”, który był sfilmowany w One on One Studios i zawierał dokumentalny materiał z zespołem nagrywającym piosenkę. Zasadniczo była to ballada – pierwsza taka dla zespołu – której tekst wydawał się ogłaszać światu nowy kierunek, jakim podążyli:
Never opened myself this way
Life is ours, we live it our way
All these words I don’t just say
And nothin else matters
Metallica nie wymachiwała już tylko głowami, teraz także otwierała swoje serca. I nic ich nie obchodziło, co inni mieli na ten temat do powiedzenia.
Czarny Album pozostaje płytą, która polaryzuje fanów metalu. Być może niektóre z tych komentarzy na temat albumu, zamieszczonych przez fanów na witrynie blebbermouth.net, podsumowują ich uczucia: „Gówniany album… był śmiercią jednej z największych metalowych grup, jakie istniały”; ”Zdecydowanie wcale nie zły album, ale duże rozczarowanie, jeśli kochałeś Metallikę lat 80-tych”; „Zaprzedanie się”; „Wielu zaznacza „Smells Like Teen Spirit” Nirvany jako (tymczasową) śmierć metalu, ale dla mnie to Czarny Album nią był. Miałem 18 lat i każda z dziewczyn, jakie znałem, kochała tą płytę. Chwytliwe rockowe dźwięki absolutnie NIE były tym, czego szukałem w Metallice w tamtym czasie. Pamiętam brnięcie przez to przez pół długości, trzymając się, trwając w nadziei – na próżno. Przypominam sobie to uczucie, jakbym miał rzygnąć i nasrać sobie w gacie w tym samym czasie”.
Z miększym, szczelniejszym, bardziej komercyjnym brzmieniem i z promującymi go klipami, Czarny Album eksplodował na muzycznej scenie. Zadebiutował na pierwszym miejscu listy Billboardu późnym sierpniem 1991 roku i do dziś sprzedał się w liczbie ponad 22. milionów kopii. Metallica już nie należała do fanów thrash metalu, należała do całego świata.
„Metallica nie wyznacza już kierunku rozwoju metalu, jak to było na początku, lecz na własnych warunkach poszerza swój muzyczny i ekspresyjny zakres” – stwierdził Rolling Stone w pięcio-gwiazdkowej recenzji albumu. „To może być dla grupy krok wyłącznie pozytywny, który skutecznie zamyka szczelinę pomiędzy komercyjnym metalem, a znacznie cięższym thrashem w wykonaniu Slayera, Anthraxa, czy Megadeth”.
Waszym zdaniem
komentarzy: 37

Black Album jest zajesuper dla mnie !!!!!! Uwielbiam go słuchać często go słucham !! Praktycznie codziennie:)!.
|
Panowie - music is like blow job - sit down and enjoy it.
| sandman 03.02.2012 17:30:57
Fajnie wtedy wyglądali, jak prawdziwi metalowcy a nie tzw gwiazdy
|
...tylko pistoletu nie bierz ...;))))))
| Sprzeciw 03.02.2012 07:59:09
Może was zaskoczę ale nie bębny Larsa czy słabe riffy mnie najmocniej irytują a ... wokal Jamesa. Tak, tak, dziwna popiskująca momentami maniera, innym razem coś na kształt, pszepraszam, rapowania, melodie udziwnione, nietrafione - widać nie był w formie.
Znam oczywiscie okoliczności powstawania płyty, chwała Bogu, że się podnieśli i grają dalej...
Zamknę się kiedyś w pokoju, przywiąże do krzesła, po drugiej stronie tylko On.St.Anger.Rzut okiem na okładkę i juz wiem...Albo On albo ja...
|
Sprzeciw, a próbowałeś metodą "co by było gdyby" ?
Włączasz sobie płytę, słuchasz mówisz sobie w myślach jak zajebiście brzmiałoby, gdyby coś zagrać inaczej, coś skrócić, dodać solo, zamienić wiadra na bębny itd., u mnie to zadziałało po paru latach i udało mi się wkręcić w ten album:)
Inna sprawa, że zastanawiam się czasami, czy wracam do Angera, bo lubię go takim jakim jest, czy dlatego że nienawidzę za to, czym mógłby być:)
|
Black album jest mniodziutki:) Szczególnie fajnie się słucha tych kawałków co nie było do nich teledysków, jakieś takie świeże (może dlatego, że album kupiłem nie dawno).
|
Sprzeciw
wiesz, co? ja też kupowałem ten album z wielkimi nadziejami, że to będzie coś wykurwistego, a jak zacząłem słuchać go pierwszy raz to kciuk minie rozbolał od przelatywania pilotem :) ...sobie myślę : gdzie tu k....a jakiś fajny riff się znajdzie?! co jakaś ch....a ! i ten garnek napieprzający w tle ! jak moja sąsiadka !;))))
i go odłożyłem ad acta...ale po jakimś (długim) czasie myślę : nie ma bata ! studiujemy jeszcze raz ! niemożliwe , żeby cały album był na tyle nietrafiony w moje gusta ! przecież to cały czas jest Meta !
....i powolutku, najpierw wpadł mi w ucho Unnamed Filling. I wgniótł mnie w fotel :przygnębiający, mroczny, intrygujący . Dalej tytułowy utwór, który wysłuchiwali znajomi nie lubiący metalu i im się podobał !!!(to było k...a dopiero odkrycie! pewnie trochę przez clip ale jednak), ....tak czy srak nie patrze na St. A. jako na całość tylko łapię poszczególne utwory i jest ok.
cierpliwości kolego , cierpliwości ... ;))))))
|
NIe kazdy musi lubiec kazdy album Mety, nawet fan Mety ;)
| Sprzeciw 02.02.2012 09:49:28
rav73
Co ja kolego nie wyprawiałem by ten album polubić..wino, piwo, paluszki, ciepła kapiel, plaża, siłownia, medytaje, modlitwy i nic, nic, nic!!St. Anger nie roztopił serca mego lód...Nawet żona kiedyś nieśmiało rzekła "znowu nie jest taki zły..." i szybko uciekła.... Oczywiście wiem, że wymagania mam znacznie zawyżone, w końcu to Metallica, niemniej nawet w oderwaniu od pozostałych wybitnych przecież dokonań zespołu i tak jakoś nie mogę....
|
St. Anger tez ma swoj urok, a ta plyta ma przede wszystkim swoja "dusze" znajac okolicznosci w jakich powstala.
|
Sprzeciw:
spróbuj wrzucić dvd z St. Anger....mnie się lepiej przyswajał ten album, gdy widziałem jak grają ...:)))
| Sprzeciw 02.02.2012 08:35:56
Mało mnie interesuje czy to thrash, czy sie sprzedali, czy panieniki piszczą bo słyszą NEM, ja właczam sobie "Czarny album" i po prostu stwierdzam, że jest genialnym wydawnictwem muzycznym (tak jak i co do zasady wszystkie inne płyty, za wyjatkiem St. Anger, którego mimo chęci, za nic nie jestem w stanie polubić).
|
"sprzedac sie" oznacza robic cos w muzyce aby dopasowac sie to tego trendu kory najlepiej sie komercyjnie sprzeda a jest kierunkiem wyraznie niezgodnym z wczesniejszym wyrazem arysty
podrecznikowy przyklad, Chylinska
grala w O.N.A w klimaach rock, moze lekko pop rock, wygladala jak "czarownica" metalowa
i co zrobila ?
zrobila z siebie "hot chick" na mode obecnie panujacych w mediach, nagrala pop - gowno na mode obecnie sprzedajacego w mediach ?
po co ?
aby sprzedac teledyski w TV a pioseki w radiu
jezeli mozna posadzac Metallica o taki zabieg to mozliwe ze sa takie przeslanki, na BA skrecili troche w strone szerszej publicznosci, jedak ciezko oszacowac czy to bylo "sprzedanie sie" czy mieli po prosu na to ochote,
czesto zarzuty konserwatywnych fanow metalowych nie sa do konca racjonalne, przewaznie nie graja oni muzyki nie maja bandow i nie rozumieja ze jak sie ma zespol, to ok fajnie jest byc TRUE, grac w garazu, prowadzic metalowy styl zycia, jednak KAZDA KAPELA, chcialaby sie wybic, sprzedawac plyty i osiagac wzgedlnie pojeta "slawe", dla takiego fana samo wybicie sie kapeli z garazu na szesze wody to juz bedzie "sprzedanie sie"
nie uwazam ze Meta sie sprzedala na BA tylko ze osiagnela szczy swojej slawy, nie sprzedajac sie ale grajac swoja geniealna muzyke, oni nie stworzyli zespolu aby zarabiac kase ale zaczynali w garazu aby pograc sobie przy browarach, ze zaszli daleko - ich sukces
oczywiscie inaczej sytacja wyglada z perspektywy garazu a inaczej ogolno-swiatowej slawy gdzie miliony dolarow wchodza w gre
jezeli mozna by podejrzewac Mete o sprzedanie sie to na loadach, wyraznie ich muzyka skrecila wtedy z ciezkiej na popowo - telewizyjna, pytanie czy specjalnie dla kasy czy tak chcieli ?
mozna tylko domniemywac, uwazam ze cos moze byc na rzeczy bo wyali 2 albumy (2 x wiecej kasy) zamaist jednego, ten jeden bylby dobry a tak to sa 2 przecetne w ktorych przeplataja sie miode piesni i ogorkami kiszonymi
wtedy tez byla akcja z napsterem, wiec mozna domniemywac ze w tym czasie zespolowi chodzilo tylko o pieniadze...
ale sedziowac nie mozna bo sie nie dowiemy co bylo w ich glowach
natomiast jak pisalem zaczynali w garazu, jak jeszcze nie bylo slowa "KOMERCJA" to co osiagneli osiagneli swojej muzyce - nie grali pod jakies modne trendy aby zarabiac, osiagnieli dzieki talentowi wiec mogli poznij juz robic co im sie podoba,
inna sytuacja jest dziaj kiedy kapele montuja managerowie, muzyke i teksty pisza jacys "spcecialisci" a ladni chlopcy wychodza zagrac to co im przygotuja i to co mode i to co sprzeda, mnostwo takich kapel powstaje - sprzedanych juz od poczaktku istninia, takie czasy, wielkich koncernow muzycznych i pieniedzy,
zupelnia inna bajka niz Metallica, Metallica ktora jest instytuchja, zjawiskiem, koncernem muzycznym samym w sobie
|
Za każdym razem wprawia mnie w zdumienie myśl, czym Metallica stała od czasu, kiedy zaczęli brzdąkać brudne dźwięki po garażach, a na ich koncerty przychodziło po dwadzieścia osób - aż do teraz. Może to wkurzy część z Was, kiedy powiem, że Metallica jest od dawna nie tylko zespołem, ale potężną kulturalną instytucją. Przez potężną machinę marketingową, przez legion pomocników, jakich zatrudniają, przez absolutne pionierstwo w środkach dystrybucji muzyki. Historia Cliffa sprawia, że ocierają się o religię, biografie Hetfielda i Ulricha w połączeniu z ich życiowymi postawami, to niemal żywoty współczesnych filozofów. Związek z fanami tworzy z nich wspaniały ruch, który wykracza daleko poza muzykę. I właśnie, do tego jest jeszcze Lulu, jest nadchodzący film. Jaram się tym cholernie, chociaż trudno mi właściwie opisać pułap panteonu, na jakim teraz stoją.
|
Najbardziej komercyjne to jest LULU;p Na niej Metallica się skończyła i Red się nawet nie zaczął;) Metallica zawsze robiła co chciała i to jest ich moc, że nadal mają fanów, którzy chcą ich słuchać
|
Czarny był dla nich sprawdzianem i testem jak sam Lars kiedyś powiedział chcieli się przekonać i udowodnić sobie i innym że potrafią nagrać przebój, że James Hetfield potrafi śpiewać itd.
Czy im się udało? Nirch każdy odpowie sobie sam, liczby mówią same za siebie, w trash metalu powiedzieli już wszystko i dłuższe bebranie się w nim nie miało sensu z pomoca Boba Rocka odkryli nowe rejony, zwyciężyli po raz kolejny i wprowadzili metal na salony przegenialna płyta!!!
|
Blackened Ciesze się, że ktoś podziela moje zdanie :D
NIKT Ja jeszcze przed ślubem, więc pewnie masz rację ;)
Znam osoby, które nadal myślą, że Metallica to rodzaj muzyki...
|
JarmenKell
"Kiedyś wszyscy mówiliśmy "Dziewczyny są głupie", a teraz niech jakiś żonaty to powie :P"
Dopiero po ślubie to powiedzenie nabiera sensu;))
Myślę że gdyby nie CZARNY ALBUM to ludzie nadal by myśleli że METALLICA to taki hałaśliwy gatunek muzyki:))
|
@JarmenKell Nic dodać nic ująć, zajebiście to ująłeś ;)
|
Czy ktoś mi może wytłumaczyć co to znaczy sprzedać się?
Zawsze myślałem, że sprzedanie się to zrobienie czegoś wbrew sobie za korzyść materialną.
Chcieli zrobić teledysk - zrobili!
Chcieli ściąć włosy - ścieli!
Chcieli zlikwidować Napstera - zlikwidowali!
Jeżeli miałbym wymienić zespól, który się nie sprzedał to własnie to jest Metallica. Zawsze robili to co chcieli.
Jak to mawiał James "Ograniczanie samego siebie, tylko po to, żeby publika była zadowolona jest gówno warte". Zgadzam się z tym w 100% - jest to przeciwieństwo sprzedania się!
Ludzie zmieniają swoje opinie po latach, im się zachciało grać akurat co innego. Nawet ONI są ludźmi i też potrzebują zrobić coś dla siebie.Kiedyś wszyscy mówiliśmy "Dziewczyny są głupie", a teraz niech jakiś żonaty to powie :P
|
dane sprzedażowe nieprecyzyjne - BA w Stanach 15,5 mln, dodatkowo około 25 mln na świecie
|
hmmm...faktycznie się sprzedali.....w liczbie 22 mln kopii;))))))
najfajniejsze jest to , że nieważne, jak różne są te albumy, to wciąż jest to rozpoznawalna METALLICA ! ;p
|
Najwieksze zarzuty o "sprzedanie sie" byly po loadach.
Black album to moim zdaniem kulminacja ich "plodnosci artystycznej" po tym albumie juz nie robia muzyki genialnej a tylko bardzo dobra.
|
oczywiscie, ze czekalbym, BA zagrany w calosci to tylko wisienka na tym slodkim torcie.
|
Nie wiem, czemu Black jest nazywany lżejszym albumem. Jest inny, ale zajebiście ciężki. No i ten nieszczęsny NEM... Gdyby nie ten utwór, to może nie byłbym fanem Mety od 20 lat.
| sasim-wojtek 01.02.2012 12:24:17
Dlatego tekst "nigdy nie mów nigdy" zaoszczędza wielu kłopotów w przyszłości :)
|
Ja nie rozumiem, dlaczego fani tak byli oburzeni tym, że Metallica wydała teledysk do "One". Przecież przed Metallicą teledyski wydawał już Slayer, Megadeth, Anthrax, Testament, a w 1989 nawet Exodus się skusił na swój pierwszy klip.
|
sasim-wojtek Ja ta reakcje dobrze znam ;). Chodziło mi bardziej o reakcje fanów w domu. Po przesłuchaniu czarnego juz mieli mieszane uczucia i wkurwienie ich przepełniało, wiec w momencie gdy napawali się nadzieją że Load bedzie powrotem do klasyki, a oni dostali jeszcze bardziej komercyjne wydawnictwo to już chyba magnetofony latały w powietrzu :)
|
Czekalibyśmy na jej koncert w Proximie czy innym Uchu ;)
A poważnie mówiąc... to... cięzko powiedzieć jak potoczyły by sie losy. To jest jedna z tych wielkich zagadek ludzkości ;)
| sasim-wojtek 01.02.2012 11:53:56
Blaack - przeczytaj Enter Night - ładnie opisuje reakcję fanów i mediów :)
|
ToMek - OCZYWISCIE ZE TAK :)) btw. Skoro niektórzy fani gnoili Metallice juz za nagranie Black Albumu to nie wyobrażam sobie reakcji tych fanów po nagraniu Load, ReLoad ;D
|
zgodnie z obietnicą, nie bede wrzucał pierwszego komentarza, dam pole do popisu ;) usunąłem wiec, ale wklejam ponownie ;)
Dzieki Czerw za tekst!! pytanie na dziś - gdyby Metallica nie nagrała Black Albumu... czekalibyśmy na jej koncert na Bemowie?
| King Nothing 01.02.2012 11:43:54
Tomek był pierwszy, zapytał, czy gdyby nie ta płyta, to czy czekalibyśmy na koncert Metallici na Bemowie. Czemu wycofałeś zapytanie?
| King Nothing 01.02.2012 11:42:48
Nie, prawdopodobnie nie interesowałbym się ani Metallicą, ani metalem. Ta płyta wyszła w dniu moich 8 urodzin, nie było nic wcześniej i nie mogło być nic później. Dzięki mojemu starszemu o 5 lat bratu:)
Zgoda, to był "MEJNSTRIM". Dla dzieciaków w wieku 8 lat ważne było pytanie - wolisz, Jacksona, Queen, Gunsów czy Metallicę, a nie Metallicę czy Exodusa.
Starsi patrzą pewnie na to inaczej, młodsi, którzy urodzili się po wydaniu tego albumu też robią to po swojemu. Moim zdaniem, gdyby nie ten album, metal zacząłby wymierać. Jak to kiedyś Lars w wywiadzie określił? "Wyścig o to, ko szybciej gra na gitarze"?
| sasim-wojtek 01.02.2012 11:41:13
Ciemno wszędzie, Głucho wszędzie... :) Tomek wpisuj się pierwszy bo zgrozą wieje :D
| |
|
OVERKILL.pl © 2000 - 2012
|