Login:
Hasło:
Rejestracja Przypomnienie hasła
| 15.04 |
Machine Head | Klub Progresja, Warszawa |
| 29.04 |
Eric Clapton | Tauron Arena, Kraków |
| 03.06 |
Impact Festival - LIMP BIZKIT | Tauron Arena, Kraków |
| 04.06 |
Guns N' Roses | PreZero Arena, Gliwice |
| 15.06 |
Foo Fighters | PGE Narodowy, Warszawa |
| 17.11 |
Korn | Tauron Arena, Kraków |
| 18.11 |
Placebo | Atlas Arena, Łódź |
| 13.11 |
Mammoth | Klub Progresja, Warszawa |
| 20.10 |
Europe | COS Torwar, Warszawa |
| 12.10 |
I Prevail | Klub Stodoła, Warszawa |
| 26.08 |
Airbourne | Klub Studio, Kraków |
| 28.07 |
Judas Priest | COS Torwar, Warszawa |
| 18.07 |
Marilyn Manson | Atlas Arena, Łódź |
| 18.07 |
System of a Down + Queen of the Stone Age, Acid Bath | PGE Narodowy, Warszawa |
| 16.07 |
Lenny Kravitz | Ergo Arena, Sopot |
| 12.07 |
Rise Against | Letnia Scena Progresji, Warszawa |
| 30.06 |
The Warning | Klub Progresja, Warszawa |
| 30.06 |
One Republic | Tauron Arena, Kraków |
| 24.06 |
Sting 3.0 | Opera Leśna, Sopot |
| 12.05 |
Public Image Ltd. | Gdańsk, Poznań, Warszawa |
| 27.04 |
Kiefer Sutherland | Stodoła, Warszawa |
„Kondycja… moja kondycja. Co by nie mówić – Lars potrafi przyp***olić”: wywiad z nowym perkusistą Rusty Head - Wojtkiem Krzywioniem
dodane 02.02.2026 09:25:48 przez: Dudrixwyświetleń: 1596
Poznajcie nowego perkusistę Rusty Head – gościa wychowanego na Rush, Dream Theater i Metallice, który w dwa tygodnie ogarnął półtoragodzinny set i wskoczył na głęboką wodę thrashu.
Podczas zlotu fanklubu Overkill.pl Wojtek Krzywoń znalazł chwilę czasu, aby z nami porozmawiać. W szczerym wywiadzie opowiada m.in.:
- jak jego historia z Rusty Head zatoczyła koło,
- który numer Metalliki jest perkusyjnym „killerem”,
- dlaczego St. Anger to jego ulubiona płyta,
- i co planuje z Rusty Head w najbliższej przyszłości.

Jak trafiłeś do zespołu Rusty Head?
Szczerze mówiąc, trzeba by się cofnąć o kilkanaście lat, ponieważ wtedy zagrałem pierwszy koncert z chłopakami, jeszcze kiedy nazywali się Alcoholica. Tak naprawdę wydaje mi się, że stało się to dlatego, że Misiek pracował razem z moim wujkiem - oni się znali. Wujek wspomniał, że gram na perkusji. Nie pamiętam dokładnie, co się wtedy stało, ale Misqot nie mógł zagrać koncertu, więc odezwali się do mnie. Bardzo miło, że pamiętali o mnie przez tak wiele lat.
A jak doszło do tego, że teraz z nimi gram? Zadzwonił do mnie Sasim i spytał, czy jestem chętny. A byłem na takim etapie swojej kariery, że byłem chętny.
Co było dla Ciebie największym wyzwaniem przy dołączaniu do zespołu?
Kondycja… moja kondycja. Co by nie mówić, Lars naprawdę potrafi przypierdolić. Wyzwaniem była i nadal jest moja kondycja.
Jak opisałbyś swój styl gry na perkusji w kilku słowach?
Generalnie wywodzę się z prog rocka i prog metalu - Rush i Dream Theater to moje dwa ukochane zespoły. Progresywne klimaty zawsze były mi bliskie, podobnie jak techniczne granie. Dlatego teraz, dołączając do thrashowej kapeli, kondycja daje się we znaki, ale biorę się za siebie. Mój poprzedni zespół, Plaster Cast, grał bardziej groove metal, choć przemycałem tam progresywne rzeczy.
Swój pierwszy koncert jako pełnoprawny członek Rusty Head zagrałeś 13 grudnia w Pilźnie. Trema wtedy była?
To wszystko było trochę „na wariata”. Miałem dwa tygodnie na przygotowanie półtoragodzinnego setu, więc Metallica leciała mi w głośnikach od rana do wieczora, żeby się dobrze przygotować.
Myślałem, że dzisiejszym koncertem będę się bardziej stresował, ale kiedy przyjechałem tutaj i zobaczyłem, jaki Overkill.pl tworzy klimat, uznałem, że w Pilźnie towarzyszył mi zdecydowanie większy stres. Dużo większy - tutaj naprawdę wyluzowałem.
Co dla Ciebie znaczy Metallica – zwykły zespół, inspiracja, legenda?
Kiedyś, zupełnie ni stąd, ni zowąd, stwierdziłem, że Metallica to mój ulubiony zespół. Później jednak moje zainteresowania ewoluowały w stronę proga, który wydawał mi się ciekawszy pod kątem gry na perkusji. Z biegiem czasu zacząłem jednak coraz bardziej doceniać starszą muzykę, w tym Metallikę. Kiedyś była dla mnie ogromną inspiracją.
Ciekawostka: moim ulubionym albumem był St. Anger. Uwielbiałem całą płytę - każdy numer.
Który utwór Metalliki jest dla perkusisty największym „killerem” technicznym?
Na razie skupiałem się tylko na numerach z naszej setlisty, więc nie miałem jeszcze czasu, żeby podejść do tego bardziej analitycznie. Aczkolwiek wydaje mi się, że może to być The Frayed Ends of Sanity. To może być wyzwanie na przyszłość.
Co uważasz o Larsie Ulrichu?
Lars zainspirował całe pokolenia, w tym mnie - zaczynałem przecież od Metalliki. Jako perkusista jest żyjącą legendą, natomiast uważam, że zaniedbał swoją techniczną stronę gry. Nie wiem, z jakiego powodu, ale mam wrażenie, że nie wykorzystał w pełni swojego potencjału.
Czy grając partie Larsa starasz się je wiernie odtworzyć, czy wolisz własną interpretację?
Po przejściach da się poznać, jaki perkusista gra. Lars bardzo umiłował sobie werbel i muszę się do tego przyzwyczaić. Stosuję taką hybrydę - staram się jak najwierniej odwzorować partie, ale jeśli coś ma dla mnie większy sens, to przemycam swoje pomysły.
Który utwór Metalliki najbardziej lubisz grać?
Aktualnie chyba Moth Into Flame. Kiedyś The Day That Never Comes. A z tego, co obecnie znajduje się w setliście koncertowej Rusty Head - King Nothing.
Metallica z wczesnych lat czy późniejsze albumy?
Większość utworów, które lubię, pochodzi z wcześniejszych lat. Myślę, że Metallica mimo wszystko się nie sprzedała i bardzo dobrze poprowadziła swoją karierę. Można powiedzieć, że są największym zespołem na świecie.
Czy miałeś problem z tym, żeby dołączyć do zespołu, który w głównej mierze opiera się na graniu coverów?
Jestem przyzwyczajony do grania autorskiego materiału, bo całe życie tak grałem. Ale czuję się z tym normalnie, że gramy covery. Jeszcze rok temu powiedziałbym, że nigdy nie będę grał w cover bandzie, ale do niektórych rzeczy trzeba po prostu dojrzeć. Poza tym to nie jest typowy cover band.
Kiedyś grałem tylko proga, a teraz uwielbiam grać King Nothing, który z progiem nie ma nic wspólnego. Jakiś czas temu zakochałem się też w grunge’u, a nawet w muzyce country. Ja po prostu słucham wszystkiego.
Przywitałeś się z fanami coverem Lux Æterna. Czy planujecie wdrożyć do setu jakieś perełki z repertuaru Metalliki, których zespół zwykle nie gra?
Mam swoje prywatne perełki Metalliki, które chciałbym wdrożyć do setu, ale myślę, że to pozostanie tajemnicą. (śmiech)
Czy odczuwasz presję, grając dla licznej rodziny fanów Metalliki, zwłaszcza na zlocie Overkilla?
Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie. Szczerze mówiąc, grając dziś tutaj dla was, z każdą chwilą czułem coraz mniejszą presję.
Rusty Head to zespół, który oprócz coverów gra również autorską muzykę. Jak Ci się ona podoba?
Lubię to, że chłopaki bawią się muzyką. Na przykład cover Elvisa, który mają - zajefajny. Generalnie jest to dla mnie wyzwanie, a ja lubię wyzwania. Eye for an Eye - nauka tego numeru była niezłą przygodą. Liczę na to, że na żywo będziemy grali więcej ich autorskiego materiału. Sasim dał mi też dużą dowolność, jeśli chodzi o wybór ich własnych utworów.
Jak widzisz przyszłość? Gdzie widzisz siebie w kontekście tworzenia nowego materiału? Chciałbyś aktywnie działać w komponowaniu?
Nigdy nie potrafiłem komponować muzyki, ale za to dobrze aranżuję swoje partie. Liczę więc na to, że zostanę niejako postawiony przed faktem dokonanym - typu: Sasim mówi, że ma taki czy inny riff, a ja aranżuję perkusję. Może po drodze powstaną jakieś perełki. Naturalnie wyjdzie, żeby coś przeciągnąć, coś skrócić. Jeśli będę w stanie, postaram się zaskoczyć słuchacza elementami prog rocka czy prog metalu.
Czy według Ciebie autorska muzyka Rusty Head różni się od Metalliki, czy jest bardzo podobna?
Uważam, że się różni. Miks i mastering są dobre (śmiech). Słychać inspiracje Metallicą, ale Rusty Head zdecydowanie nie stara się być Metallicą.
Jakie masz oczekiwania wobec zespołu na najbliższe miesiące? Czy planujecie nowe nagrania autorskie lub wydawnictwo?
Chciałbym, żeby zespół się rozwijał, a z biegiem czasu - nie obraziłbym się, gdyby poszło to jeszcze dalej. Wiem, że jeszcze w tym roku będę nagrywał z nimi nowy singiel, a album jest w dalszych planach.
Jakie muzyczne inspiracje możesz jeszcze zdradzić?
Tak jak wspomniałem wcześniej - Rush i Dream Theater. Z mniej progowych rzeczy, poza Metallicą, mogę wymienić System of a Down. Później poszedłem trochę w stronę folku, jak Eluveitie, a następnie metalu symfonicznego, na przykład Nightwish.
Najlepszy koncert w Twoim życiu - jako muzyk lub fan?
Najlepszy koncert, jaki zagrałem, to WOŚP z Plaster Cast. Natomiast jako fan - czuję, że powinienem powiedzieć Dream Theater w Spodku w 2014 roku, gdzie zagrali trzygodzinny koncert. Co ciekawe, spotkałem tam na płycie Kędę. Zbiliśmy pionę i pogadaliśmy o zespole. Mógłbym jeszcze wymienić koncert Gojiry na Pol’and’Rock Festival.

Overkill.pl
Waszym zdaniem
komentarzy: 0
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Nikt nie skomentował newsa. |
OVERKILL.pl © 2000 - 2026
|