W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Blackened: whiskey z historią. Pierwsza rocznica
dodane 18.10.2019 17:00:36 przez: Marios
wyświetleń: 2162
Jakiś czas temu Metallica nagrała krótkie video z życzeniami z okazji pierwszej rocznicy wypuszczenia na rynek swojego autorskiego, wysokoprocentowego trunku. Po niespodziewanej śmierci Davida Pickerella, obowiązki mistrza destylacji przejął nowy człowiek w metalowej bandzie. W. Blake Gray miał okazję przeprowadzić rozmowę z Robem Dietrichem – nowym mistrzem destylacji w ekipie Metalliki.










Rozmowa z Dietrichem odbyła się jeszcze we wrześniu. Całość autor zamieścił 16 września, natomiast wstęp został zaktualizowany 6 października.


Whiskey i rock and roll zawsze do siebie pasowały, ale marka o nazwie Blackened ma za sobą wspaniałą historię. Jeśli słuchasz Metalliki, to teraz możesz mieć whiskey, która też słuchała Metalliki. Z resztą, nawet gdyby nie chciała słuchać, i tak nie miała dokąd uciec. Wiem, że brzmi to jak coś, co rząd USA robił przetrzymywanym w Guantanamo. Aby stworzyć Blackened, każda beczka zaopatrzona jest w urządzenie dźwiękowe, które w kółko odtwarza listę tych samych ośmiu utworów Metalliki tak długo, jak długo trwa proces dojrzewania whiskey.

Piszę troszkę ironicznie, ponieważ tło historii powstawania Blackened whiskey to podwójna tragedia. Drugi niepokojący incydent miał miejsce niedawno. Po pierwsze: członkowie Metalliki zaprzyjaźnili się z Davidem Pickerellem. Pickerell był konsultantem przy uruchamianiu produkcji whiskey WhistlePig i Green Brier. Jeśli miałeś zamiar zatrudnić konsultanta do stworzenia whiskey’owej marki Metallica, Dave był idealnym wyborem.

Pickerell podjął kilka ważnych i interesujących decyzji dotyczących produkcji Blackened. Opisane wrażenia dźwiękowe to jedno. Po drugie uznał, że trunek będzie mieszanką whiskey z pięciu różnych gorzelni (w tym z Kanady), więc trudno ją jakoś sklasyfikować. Wśród pięciu miejscówek, znalazły się dwie żytnie (z Indiany i Kanady właśnie) oraz whiskey z Tennessee, która jest częstym składnikiem tego typu mieszanek. Całość dojrzewała w beczkach po hiszpańskiej brandy, którą do tego zadania nazwano „czarną brandy”.

Blackened whiskey zostawia w głowie przyjemne skojarzenia. Mieszanka kilku destylatów i beczki sprawia, że whisky jest gładka, z odrobiną słodyczy, a żyto nadaje przyjemną pikantność na finiszu. To dobra whisky, jakiej można się było po Pickerellu spodziewać.

Następnie spadła na wszystkich szokująca wiadomość: Pickerrel zmarł niespodziewanie w wieku 62 lat w czasie pobytu w San Francisco na festiwalu whiskey. Można by wówczas pomyśleć, że Metallica odpuści swój pomysł. Wokalista James Hetfield słynął w przeszłości z picia, co pokazano w filmie dokumentalnym Some Kind Of Monster, który jest poważnie jednym z najlepszych muzycznych dokumentów, jakie kiedykolwiek widziałem. Metallica sprzedaje miliony albumów, a ja uważam, że Lars Ulrich jest właścicielem Danii. Zainicjowali nową halę do koszykówki w San Francisco, a bilety na najmniej atrakcyjne miejsca kosztowały więcej, niż butelka 12-letniej japońskiej whiskey. Oni nie potrzebują pieniędzy. Mogą kupić własną whiskey.





Jednak z wiadomych sobie powodów (kto może dyktować cokolwiek Metallice?) zdecydowali się na wyzwanie. Pół roku temu podjęli współpracę z nowym mistrzem destylacji – Robem Dietrichem. To on produkuje nowe partie alkoholu. Każda partia nadal ma własną listę utworów Metalliki. Przesyłka, którą dostałem – wciąż z destylacji Pickerella – miała listę utworów wybranych przez Kirka Hammetta (cała czwórka muzyków układa własne setlisty). Przyglądałem się przez chwilę, czy mam szansę spróbować whisky leżakowanej przy Motorbreath albo Trapped Under Ice, ale nic takiego nie dostrzegłem.

Wyzwanie w branży whiskey oznacza robienie PR. Ich agencja skontaktowała się ze mną w sprawie ewentualnego wywiadu: Jesteś czymś takim zainteresowany? Cholera, jasne, że tak! Mogę porozmawiać z Larsem? Albo z Kirkiem? Nie. Nie ma wywiadów z Metallicą. Ale mogłem pogadać z Dietrichem na temat produkowanej przez niego whiskey, która jeszcze nie doczekała się swojej partii. No dobrze: czas na tę historię...

Więc przeprowadziłem ten wywiad, ale niedługo po rozmowie, gdy całość miała być już publikowana, Lars, Kirk i Rob ogłosili, że James zgłosił się na terapię i koncerty zespołu zostają zawieszone. Taki obrót spraw odbił się bardzo mrocznie na drugim pytaniu. Postanowiłem, że zostawię wszystko jak jest i nie będę edytował rozmowy po zgłoszeniu się Jamesa na leczenie. Ale teraz nie wygląda to już tak samo.






Jak to jest pracować z Metallicą?

Są bardzo praktyczni. Pasjonują się wszystkim, co robią. Nie chcieli kupować taniej whiskey i przyklejać do tego swojej nazwy. Chcieli, żeby była to whiskey, która da sobie radę na rynku. Właśnie dlatego skontaktowali się z Davidem Pickerellem.

Kto z Metalliki się głównie z tobą kontaktował?

Oni wszystkie decyzje podejmują zespołowo. James nie pije, ale ma dobry węch. Wyraża opinie na temat zapachu. Lars uwielbia pić whiskey. Tak naprawdę wspólne zaangażowanie polega na dodawaniu ustalonych setlist do leżakowania. Każdy z nich tworzy własny set, który wykorzystujemy przy każdej partii.

Jak często się z nimi spotykasz w tej współpracy?

Teraz przez większość czasu byli w Europie. Mogłem się z nimi spotkać w tym tygodniu. To było bardzo ekscytujące po prostu usiąść z nimi i porozmawiać o whisky. Lars jest bardzo ciekawą osobą. James nie pije, ale jest zainteresowany tym procesem.





Opowiedz mi o tym procesie „ulepszania dźwiękiem”.

Tradycyjnie możesz usłyszeć o winnicach, które odtwarzają muzykę przy procesie dojrzewania wina w beczkach. Jest bardzo różnie. Wykorzystujemy własny, zastrzeżony sprzęt. Zrobiliśmy z tego naukę. Przesłaliśmy próbki whiskey do laboratorium i znaleźliśmy w niej znaczące zmiany. Muzyka ta ma bardzo niską częstotliwość. To jest bardziej wibrujący szum. Chodzi o to, by doprowadzić do mieszania w szybkim tempie whiskey leżakującej w beczkach.

Czy możesz opowiedzieć coś o reakcjach chemicznych, które zachodzą w czasie leżakowania whiskey?

Gdy podgrzewasz beczkę, wszystkie naturalne cukry lądują na powierzchni. Gdy alkohol wchodzi w reakcję z cukrami, wyciąga ten cały smak z beczki. A „ulepszanie dźwiękiem” przekracza tę czerwoną linię i dodaje wszystkie smaki ukryte w drewnie beczki.

Jak to wszystko łączy się z tym, co zostawił po sobie Dave?

Gdy Dave umarł, wiele informacji zabrał ze sobą. Działamy wspólnie. Gdy skontaktowałem się z gośćmi od sprzętu dźwiękowego, oni mieli te wszystkie informacje. Mieli kontrolną beczkę brandy, która nie była ulepszana dźwiękiem. Została ona wysłana do laboratorium. Próbowałem różnych próbek i jest znaczna różnica w smaku. Chodzi o drewno. Dąb – tam właśnie dzieje się magia.

Którą partię przygotowujesz w tej chwili?

Zaczęliśmy od numeru 81. 1981 to rok powstania zespołu. Aktualnie jesteśmy przy partii nr 99. Ostatnią partią Dave’a była dziewięćdziesiątka siódemka. Od tego momentu polegamy na naszych współpracownikach, by utrzymać tę spójność.





Ale każda transza ma być inna, prawda?

Zawartość składników w Blackened whiskey ma zawsze swoją podstawową spójność. Ale będą niuanse. Robert Trujillo przy wyborze swojej listy utworów wybierze te z charakterystyczną linią basu. Kirk wybierze te oparte na riffach. Fajne jest to, że można to zrobić za pomocą Spotify. Wybierasz listę utworów i opisujesz ją numerem danej transzy. Możesz w każdej chwili wyciągnąć te ustawienia i dodać do konkretnego numeru partii. To jest tak jak w sklepach monopolowych, gdzie na półce obok ceny, wypisane są różne informacje. Skanujesz kod i możesz wyświetlić listę użytych utworów.

Wydaje się, że paylista z utworami o masywnym basie daje silniejszy efekt.

Też bym tak powiedział. Jednocześnie mogę sobie wyobrazić, że gitarowe, solówkowe numery również miałyby swój niepowtarzalny wpływ na whisky. To jest właśnie świeże spojrzenie przy współpracy z Metallicą: są bardzo zaangażowani. Są podekscytowani innowacjami. Chcą robić nowe rzeczy. To nie tylko utrzymanie Blackened, ale tworzenie nowych rzeczy w przyszłości.

Więc może być jeszcze więcej ducha Metalliki?

Zdecydowanie tak.




POST SCRIPTUM: WHISKY, WHISKEY, a może BURBON???


Wielkie dzięki dla JaCkyLL'a za naświetlenie tematu. Krótka ściąga dla wszystkich, którym nie jest wszystko jedno.


WHISKY - głównym składnikiem jest jęczmień. Whisky powinna mieć bardziej torfowy smak od whiskey. Głównie chodzi jednak o nazewnictwo - pod nazwą whisky najczęściej występuje alkohol produkowany w Szkocji oraz Kanadzie i Japonii. Dodatkowo tradycyjna szkocka whisky powinna być destylowana dwukrotnie i leżeć w dębowych beczkach przynajmniej przez trzy lata. Jeśli nazwiesz ten trunek whiskey w towarzystwie jakiegoś Szkota może być nieprzyjemnie.

WHISKY SINGLE MALT - do produkci używa się wyłącznie słodu jęczmiennego;
BLENDED WHISKY - mieszanka słodów różnych zbóż

WHISKEY - głównym składnikiem jest kukurydza. Jeśli chodzi o nazewnictwo, to amerykańska wersja tego alkoholu najczęściej jest robiona z kukurydzy, zaś Irlandczycy robią ją z niewędzonego jęczmiennego słodu i bardzo często destylują trzy razy. Istnieje dużo historii na temat tego, czemu Amerykanie i Irlandczycy dodali "e" do nazwy swojego trunku. Jeden z przekazów mówi o tym. że w XIX wieku szkocka whisky była uważana przez amerykanów za alkohol słabszej jakości i chcieli oni odróżnić się od tego wyrobu. Blackened należy do gatunku amerykańskiej whiskey.

BURBON - to amerykańska odmiana whiskey produkowana z kukurydzy i innych zbóż. Zawartość kukurydzy wynosi minimum 51 procent. Burbon jest zawsze robiony z wielu gatunków słodu, czyli zawsze na butelce widnieje napis "blended". Trunek leżakowany jest w świeżych dębowych beczkach. Ta whiskey jest produkowana w hrabstwie Burbon w stanie Kentucky. Amerykańska whiskey jest destylowana tylko raz. Zanim alkohol trafi do beczek, jest filtrowany przez węgiel drzewny.


źródło ściągawki: beszamel.se.pl, noizz.pl






Marios
Overkill.pl

Waszym zdaniem
komentarzy: 4
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
JaCkyLL
22.10.2019 09:21:11
O  IP: 0.0.0.212
Marios ... oczywiście te 'wyjątki od reguły' są i to czasem dość konkretne :) ale ja tylko napisałem bardzo bardzo ogólną informację nt. whisky/whiskey. Whiskey mamy też przecież z Irlandii :) Teoretycznie trunek w którym zawartość kukurydzy to co najmniej 51% zwany jest Burbonem natomiast Jack Daniel's - klasyczny burbon - nigdy się tak nie nazwie tylko Tennessee Whiskey :) Nie będę pisał o historii Jack'a bo to nie jet to miejsce jednak polecam skorzystać ze źródeł internetowych bo to naprawdę ciekawe rzeczy :)

pzdr, jacekm ( Jack :) )
Marios
21.10.2019 15:17:37
O  IP: 0.0.0.89
JaCkyLL, no nie nazwałbym tego subtelną różnicą. Dla mnie od dziś jest to różnica fundamentalna. Autor w tekście użył zwrotu "12-letnia japońska whiskey" - ale to chyba wyjątek od reguły, że w Japonii robi się whisky.
JaCkyLL
21.10.2019 10:36:04
O  IP: 0.0.0.212
taka drobna uwaga ...
„The blend of bourbons, ryes, and whiskeys from all across North America, carefully selected by Dave himself, is housed in black brandy barrels and inundated with low hertz sound waves so intense that it actually enhances the molecular interaction and ultimately the finish of the whiskey.”

Zdaję sobie sprawę, że dla większości osób nie robi to żadnej różnicy, jednak Blackened jest amerykańską Whiskey. W tekście. który jest zapewne tłumaczeniem pojawia się natomiast regularnie nazwa Whisky. To subtelna różnica gdyż praktycznie zawsze ( są wyjątki od reguły ) Whiskey to para US/kukurydza a Whisky to Szkocja/Reszta Świata/jęczmień.
NIKT
18.10.2019 18:00:24
O  IP: 0.0.0.83
Pierwsza rocznica a HET już na odwyku.. Widocznie bardzo mu jego "setlista" przypadła do gustu:D
OVERKILL.pl © 2000 - 2024
KOD: Marcin Nowak