Login:
Hasło:
Rejestracja Przypomnienie hasła
| 03.06 |
Impact Festival - LIMP BIZKIT | Tauron Arena, Kraków |
| 04.06 |
Guns N' Roses | PreZero Arena, Gliwice |
| 15.06 |
Foo Fighters | PGE Narodowy, Warszawa |
| 28.06 |
Cavalera - CHAOS A.D. | Klub Progresja, Warszawa |
| 17.11 |
Korn | Tauron Arena, Kraków |
| 29.01 |
Five Finger Death Punch | Atlas Arena, Łódź |
| 18.11 |
Placebo | Atlas Arena, Łódź |
| 13.11 |
Mammoth | Klub Progresja, Warszawa |
| 20.10 |
Europe | COS Torwar, Warszawa |
| 12.10 |
I Prevail | Klub Stodoła, Warszawa |
| 26.08 |
Airbourne | Klub Studio, Kraków |
| 28.07 |
Judas Priest | COS Torwar, Warszawa |
| 18.07 |
Marilyn Manson | Atlas Arena, Łódź |
| 18.07 |
System of a Down + Queen of the Stone Age, Acid Bath | PGE Narodowy, Warszawa |
| 16.07 |
Lenny Kravitz | Ergo Arena, Sopot |
| 12.07 |
Rise Against | Letnia Scena Progresji, Warszawa |
| 30.06 |
The Warning | Klub Progresja, Warszawa |
| 30.06 |
One Republic | Tauron Arena, Kraków |
| 24.06 |
Sting 3.0 | Opera Leśna, Sopot |
| 12.05 |
Public Image Ltd. | Gdańsk, Poznań, Warszawa |
| 27.03 |
Poppy | Klub Progresja, Warszawa |
Eric Clapton w Krakowie - 29 kwietnia 2026: wieczór z mistrzem
dodane 01.05.2026 10:14:45 przez: Dudrixwyświetleń: 885
Wieczór z mistrzem.
29 kwietnia na długo zapadnie w pamięci wszystkich fanów Erica Claptona, którzy mieli przyjemność uczestniczyć w jego koncercie w Tauron Arena Kraków. To wydarzenie było czymś więcej niż tylko kolejnym występem - było spotkaniem z historią muzyki i żywą legendą.
Na koncert legendy gitarowego brzmienia, który zorganizował Live Nation Polska zjechali ludzie z całej Polski, jak i słysząc w rozmowach, z wielu innych krajów. W powietrzu czuć było wyjątkową atmosferę oczekiwania i ekscytacji, która towarzyszyła publiczności jeszcze na długo przed rozpoczęciem występu.
Po 12 latach rozłąki z naszym krajem, równo o 20:30 w wypełnionej po brzegi Tauron Arenie, na scenie pojawił się Eric Clapton w towarzystwie wybitnych muzyków towarzyszących mu podczas tegorocznej trasy. Już od pierwszych dźwięków było jasne, że publiczność obcuje z czymś wyjątkowym.

Koncert został podzielony na trzy części, pierwsza, oraz trzecia, były setami elektrycznymi, natomiast środkowy set, był grany akustycznie, co zostało świetnie odebrane przez publiczność, która niemal w ciszy chłonęła popisy mistrza i jego zespołu.
Koncert rozpoczął utwór "Badge", klasyk z repertuary grupy Cream, czyli zespół, w którym Clapton osiągnął swój pierwszy sukces już w latach 60. Dalej mogliśmy usłyszeć m.in. "Key to the Highway" czy "If I Don't Be There by Morning", a pierwszą część koncertu zwieńczył utwór "I Shot the Sheriff".
Wspomniana środkowa część koncertu miała bardziej refleksyjny charakter, a publiczność mogła usłyszeć takie utwory jak "Tears in Heaven" czy "Layla" w spokojniejszych aranżacjach, co wprowadzało emocjonalną dynamikę całego występu.
Było to dosyć niespotykane zjawisko, ponieważ na największej sali widowiskowej w Polsce zasiadło kilkanaście tysięcy ludzi, a kiedy Clapton chwycił za gitarę akustyczną, wydarzenie nabrało niezwykle intymnej formy, mając wrażenie, że siedzimy w jakimś małym barze dla kilkunastu ludzi, którym tuż przed nosem przygrywa Eric Clapton ze swoją świtą.
W finałowej części koncertu, ponownie elektrycznej, otrzymaliśmy hitowy "Cocaine" czy bluesowy "Before You Accuse Me". Setlista była ułożona tak, aby utwory pełniły rolę retrospekcji kariery mistrza, łączącą rock, blues i ballady w spójną narrację koncertową.
Prawie trzynastominutowe wykonanie utworu Old Love myślę że zapadnie w pamięci na bardzo długo wszystkim uczestnikom koncertu. To, co zagrał w tym utworze mistrz Clapton, pozbawiło złudzeń, kto jest najjaśniejszym punktem tego wydarzenia.
Kilkuminutowe, wybitne solo gitarowe człowieka, który w tym roku skończył OSIEMDZIESIĄT JEDEN LAT, zapisze się w historii polskich koncertów.
Mimo tak dużej frekwencji, dźwięki delikatnie poruszały wszystkie zmysły, a tylko co jakiś czas przy popisie gitarowym, czy wokalnym cisza była przerywana spontanicznymi okrzykami publiczności, która przez cały koncert po prostu chłonęła całym sobą tę wykwintną ucztę.
Co również warte podkreślenia, na tym koncercie nie było widać charakterystycznego "lasu" smartfonów ani nadmiaru rozpraszających zachowań. Słuchacze w pełni oddali się chwili, rezygnując z dokumentowania wydarzenia na rzecz jego autentycznego przeżywania.
Publiczność z wyczuciem dostosowała się do wyjątkowego klimatu tego wieczoru i dała się całkowicie oczarować atmosferze, która rzadko pojawia się podczas koncertów na tak dużą skalę. Mimo że wydarzenie odbywało się w największym zamkniętym obiekcie w kraju, momentami przypominało kameralne spotkanie z muzyką najwyższej próby – spotkanie, które na długo pozostanie w pamięci wszystkich obecnych.

Tomasz Bielski
Overkill.pl
Waszym zdaniem
komentarzy: 0
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Nikt nie skomentował newsa. |
OVERKILL.pl © 2000 - 2026
|