W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Impact is Back! - 3 czerwca 2026: relacja z koncertu
dodane 04.06.2026 13:31:01 przez: Dudrix
wyświetleń: 1736
Po 7 latach przerwy kultowy Impact powrócił do krakowskiej Tauron Areny, a tym razem w roli headlinera mogliśmy zobaczyć Limp Bizkit.

Impact przez lata ewoluował – najpierw odbywał w łódzkiej Atlas Arenie jako dwudniowe wydarzenie, następnie przeniesiony do Krakowa. Na przestrzeni lat to wydarzenie gościło takie gwiazdy jak Black Sabbath, Aerosmith, Tool, Red Hot Chili Peppers, Rammstein, Slipknot, Ghost, Linkin Park, Ozzy Osbourne czy Alice In Chains. Lista wykonawców grających na Impakcie jest o wiele dłuższa.

Ostatnia edycja odbyła się w 2019, kolejna była zapowiedziana na 2020, później przełożona na 2022 - jednak sytuacja popandemiczna nie była jeszcze na tyle ustabilizowana, aby to wydarzenie mogło się odbyć.



Live Nation Polska postanowiło jeszcze raz postawić na sprawdzoną markę w postaci Impact i zaprosili do Tauron Areny Kraków Limp Bizkit oraz Ecca Vandal.

Gwiazda wieczoru zameldowała się na scenie punktualnie o 21:15 i rozpoczęli wieczór od „Out of Style”. Fred Durst tego dnia pojawił się w różowych okularach, natomiast Wes Borland jako tegoroczny image postawił na czarną maskę, masywne naszyjniki z metalicznych łusek oraz wysoki pióropusz z czarnych piór. Dało się wyraźnie dostrzec, że tego dnia płyta areny jest w głównej mierze zapełniona przez młodych ludzi, którzy jako obowiązkowy gadżet koncertowy zabrali ze sobą czerwone czapeczki – na wzór lidera Limp Bizkit, Freda Dursta.

To co podczas tego koncertu działo się na płycie można opisać jednym słowem – rzeź. W dzisiejszych czasach bardzo rzadko widzi się koncerty zespołów rockowo-metalowych, które spotykają się z tak ogromnym entuzjazmem – częściej teraz dominuje wyważona zabawa i morze telefonów. Ten koncert jednak był inny. Pogo, moshing, młyn – wszystko to działo się zarówno z przodu jak i z tyłu GA. Nawet publiczność na trybunach nie potrafiła usiedzieć na miejscach i dało się zobaczyć, że wiele sektorów stoi. Naprawdę niespotykane jak na rok 2026.

Setlista koncertu przyniosła nam wiele hitów – znalazły się w niej „My Generation”, „Break Stuff”, „My Way”, „Rollin’”, „Take A Look Around”, „Nookie” czy „Faith”. Zespół bardzo sprytnie sporządził układ utworów wplątując wielkie hity pomiędzy te mniej znane. Hitem wieczoru okazało się zaproszenie na scenę dwóch młodych osób, którzy wspólnie z Fredem odśpiewali „Full Nelson”. Zebrali za to gromkie brawa.

„Kto jutro idzie do pracy?” – zapytał w pewnym momencie lider Limp Bizkit. Oczywiście nikt się nie zgłosił, Fred chyba nie był świadomy, że kolejnego dnia w Polsce wypada Boże Ciało, czyli dzień wolny od pracy. „Najwyraźniej w Polsce nikt nie pracuje”.



Produkcja sceniczna zespołu była oszczędna, jednak bardzo pomysłowa. Na telebimie za zespołu przez cały koncert wyświetlane były… słowa poszczególnych utworów. Dzięki temu każdy w Tauron Arenie mógł śpiewać wszystkie teksty razem z wokalistą, bez względu na to czy znał utwór czy nie. Pomiędzy utworami na ekranie publiczność mogła podziwiać… memy. To kolejny dosyć nietypowy zabieg. A tymi memami były gwiazdy muzyki czy kina, które miały skwaszone miny i podpis „When […] hears Limp Bizkit”. Wśród osób, które „słuchały” Limpów znalazły się Kanye West, Elton John, Tom Cruise czy Metallica.

W trakcie koncertu Fred wielokrotnie wspominał o Samie Riversie – basiście grupy, który zmarł jesienią 2025. To jemu został zadedykowane „Behind Blue Eyes”, a Tauron Arena zamieniła się na tym utworze w morze świecących telefonów. „Dziękuję wam ze te małe gwiazdki” – powiedział Durst ze sceny. Na wielki finał zespół zagrał cover Georga Michaela „Faith”, a następnie „Hot Dog” i powtórka w postaci „Break Stuff”.

To był naprawdę dobry koncert, a każdy kto 3 czerwca wybrał się do Krakowa na pewno nie zapomni go na długi czas.


Tomasz Musiał
Overkill.pl

Waszym zdaniem
komentarzy: 0
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Nikt nie skomentował newsa.
OVERKILL.pl © 2000 - 2026
KOD: Marcin Nowak