Dzisiaj swoją premierę ma nowa autobiografia Dave'a Mustaine'a "In My Darkest Hour".
W książce lider Megadeth opowiedział o sytuacji, w której zdiagnozowano u niego raka gardła. Muzyk wyjawił, że w tamtym czasie odezwał się do niego James Hetfield ze słowami wsparcia.

Kiedy informacja o mojej chorobie nowotworowej ujrzała światło dzienne, otrzymałem ogromną liczbę wiadomości od ludzi zarówno związanych z muzyką, jak i zupełnie spoza tego środowiska. Odezwał się do mnie między innymi Ozzy Osbourne, Paul Stanley z Kiss. I James Hetfield.
Nie chciałbym jednak, żeby wyglądało to tak, jakby moja choroba doprowadziła do zakończenia konfliktu między Megadeth a Metallicą. Ten spór został zamknięty już wiele lat temu. Pewne doświadczenia jednak pozostawiają po sobie ślad, nawet jeśli z czasem udaje się je przepracować. Dlatego trudno byłoby powiedzieć, że z Jamesem byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Mimo wszystko łączy nas wspólna przeszłość, która zawsze będzie dla nas ważna. Zależy mi na nim i wiem, że on również darzy mnie sympatią.
To, że James skontaktował się ze mną właśnie w momencie, gdy miałem rozpocząć leczenie i przechodziłem trudny okres, miało dla mnie ogromne znaczenie. Nie interesują mnie medialne zagrywki. W takich chwilach najważniejsze jest po prostu zachować się po ludzku. Nie po to, żeby zdobyć uznanie czy kolejne polubienia w mediach społecznościowych. Wystarczy wziąć telefon do ręki i się odezwać - prywatnie, bezpośrednio i bez rozgłosu. James właśnie tak postąpił.
—Dave Mustaine
Książkę "In My Darkest Hour" można zamówić m.in. na
Amazonie w cenie 105 zł.
Tomasz Musiał
Overkill.pl