W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Fragment audycji z HQ
dodane 09.09.2008 01:43:42 przez: Overkill.pl
wyświetleń: 2816
Na oficjalnej stronie Metallica.com pojawiły się filmowe fragmenty audycji z czwartego września, poprowadzonej przez muzyków Foo Fighters: Dave'a Grohla i Taylora Hawkinsa. Oto zapis tego materiału filmowego. Poszczególne fragmenty audycji, dzielą fotografie.






<?xml version="1.0"?>






Dave: Witajcie wszyscy, nazywam się Dave.
Taylor: A ja Taylor
Dave: Zapewne wszyscy zastanawiacie dlaczego my prowadzimy tę audycję?
James: Dlaczego?
Dave: Powiem ci... James. Ponieważ nagraliście właśnie niesamowity album, który wszyscy chcą dziś usłyszeć. Proszę jednak pozwolić mi na deklarację: jestem waszym fanem od 25 lat... od czasów Metal Massacre i Kill'em All. Jestem wiernym fanem, po każdy kolejny album zasuwałem jako pierwszy do sklepu. Dlaczego tak wiernie przychodziłem po płyty? Najnowszy album... nie chcę powiedzieć , że jest najlepszy w waszym dorobku... ale jest blisko... Jak się z tym czujecie? (aplauz)
Lars: Chcę cię teraz uściskać (śmiech)
Dave: Uściskasz po programie. Jak długo pracowaliście nad tym albumem panowie?
James: 27 lat?
Dave: Czy taki album chcieliście nagrać od zawsze?
James: Cholernie (śmiech). Ile trwało? Dwa lata, a wydawały się jak dwadzieścia lat. To był najłatwiejszy album do nagrania, ponieważ atmosfera była rewelacyjna, po ocierającym się o śmierć doświadczeniu z St.Anger.
Lars: Wielka w tym zasługa Ricka. Z Rickiem zniknęło słowo 'nie', gdy chcieliśmy czegoś spróbować, po prostu tego robiliśmy. Był otwarty na wszelkie pomysły, a my na jego. Podczas nagrywania śladów, pojechaliśmy na trasę, przynosząc z powrotem do studia mnóstwo energii.
Dave: Ten album słyszeliśmy dziś po raz pierwszy. Dla mnie brzmi on cholernie żywiołowo i koncertowo. Oczami wyobraźni widzę tysiące ludzi, szalejących do ostatnich sił na koncertach przy tych numerach. Uwierzcie, że trzech z nas podczas przesłuchania po prostu szalało, imitowało grę na perkusji.
Lars: Super.





Dave: Różnica pomiędzy nowym albumem, a poprzednim to... tak... musi chodzić o solówki. (aplauz). Kirk, pozwól mi to powiedzieć, nie tylko pozwolili ci je nagrać, ale wypuścili cię z klatki.
Kirk: W końcu musiało się to stać
Dave: Solówki i ogółem partie gitarowe miażdżą, powalają.
Kirk: Nie potrafiłem odłożyć mojej kaczki (wah-wah)
Dave: Jest taki jeden moment... (śpiewa, wykrzykuje, bardzo kuriozalne, nie da się opisać tego skowytu, trzeba usłyszeć - przyp. Ugluk).
James: Wysamplujcie to
Kirk: Fantastyczne, daj mi taki efekt do gitary
Dave: Długo pracowałeś nad tymi solówkami, czy przyszły naturalnie?
Kirk: Pracowałem długo. Nie byłem zadowolony z pierwowzorów, one po prostu mnie nie satysfakcjonowały. Wielokrotnie zmieniałem całą solówkę, pisałem od samego początku i mówiłem: "pieprzę to!" Ostatecznie skończyło się na nagraniu spontanicznym. Wciskamy przycisk, nagrywamy i zobaczymy co z tego wyjdzie.
Dave: Dzięki temu panowie brzmi to tak klasycznie. Teraz odpalimy ulubiony numer Taylora.
Taylor: Definitywnie ulubiony, z tych, które poznaliśmy.
Dave: Zaczyna się perkusją... nuuuuuda, to takie nuuuuuudne (Dave nawiązuje do tego, że Taylor jest perkusistą, nie zapomnijmy, że Dave również grał na perkusji min. w Nirvana - przyp. Ugluk).
Taylor: Ten numer jest bezlitosny. Nie zatrzymuje się ani na chwilę.




Dave: Nie będziemy się rozdrabniać nad perkusją, doskonale wiemy, że moglibyśmy tu założyć małe perkusyjne kółko.
Lars: Chcę z wami usiąść chłopaki na jakiś czas
Dave: Rob, jak się masz? Popraw mnie, jeśli się mylę, ale to twoje pierwsze nagranie z Metalliką?
Robert: Zgadza się, pierwsze nagranie z Metalliką.
Dave: TAAAAAAK! (aplauz) Robert, nagrałeś niejedną rockową płytę w życiu. Jak to było nagrywać z tymi kolesiami?
Robert: Wiele radości, dużo jammowania. Miałem przyjemność zajęcia miejsca pomiędzy Larsem i Jamesem. Kirk zajmował się wtedy dzieciakiem i oznajmił mi: opuszczam okręt Trujillo, przejmij ster!
Kirk: Robert zastąpił mnie na tym stanowisku, gdy moja żona spodziewała się drugiego dziecka.
Robert: Przez ostatnie pięć lat urodziła się nam w sumie czwórka dzieci.
Dave: Co to do cholery, jakaś wspólnota?
Robert: To szalone, dołącz do Metalliki i zacznij rodzić dzieci! (atak śmiechu Jamesa w tle)
Dave: To kółeczko miłości, dołącz do nas (śmiech).
Robert: Sporo czasu spędziliśmy w tamtym pomieszczeniu, jammując nad nowymi kawałkami. Powiem jedno - pisanie z Jamesem i Larsem to najlepsza rockowo-metalowa szkoła komponowania jaką miałem.
Taylor: Miałem o to zapytać, w jaki sposób aranżujecie utwory. Aranżacje nowych kawałków są po prostu szalone.
Robert: To było jedno z zamierzeń Ricka Rubina. Oswojenie tych gości z old-schoolowym sposobem aranżowania numerów. Przez większość czasu towarzyszyła temu przyjazna atmosfera...
James: Kilka bójek...
Robert: Kilka bójek, analizowanie różnych technicznych aspektów. Wspaniałe przeżycie, a co mnie przerażą naprawdę: wydaje mi się, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej.
Dave: Zgodzę się też, że świetnie jest słyszeć na albumie miażdżący bas.
Taylor: Świetnie jest słyszeć bas (wybuch śmiechu w sali)
Lars: Ktoś z Europy powiedział mi, że ten album to "...And Justice For All" z basem.
Dave: Też miałem styczność z tym gościem, który zmiksował wam Justice. Specjalista w wyciszaniu basu.
Robert: To pomyśl jak ja musiałem uczyć się basu z ....And Justice... (kolejny wybuch śmiechu Jamesa)



Dave: James, czy jesteś typem gościa, który jeździ z notatnikiem i pisze swoje teksty, czy najpierw zajmujesz się riffami, a dopiero w drugiej kolejności tekstami.
James: A może typ gadżeciarza z iPodem do notowania?
Dave: Z dyktafonem?
James: Że co przepraszam?
Lars: DICK-ta-Phone (śmiech)
James: Jak mnie nazwałeś? (grubym głosem). Zazwyczaj piszę na byle skrawku papieru, chusteczce. Potem połowa tego gdzieś się gubi. Obecnie zapisuję je w telefonie i tam trzymam. Ale nie jestem typem człowieka, który pisuje poezję, prowadzi dziennik i tak dalej.
Taylor: A myślałem, że jesteś poetą.
Dave: Siedzisz ze swoim super laptopem w kawiarence, jak prawdziwy artysta (śmiech). Oglądaliśmy wszyscy film. Wiemy jak wyglądała sytuacja. To musiało być trochę chore, przez co przechodziliście. A teraz nagraliście kolejną płytę...
James: Mieliśmy dzięki temu sporo paliwa do nagrania nowej płyty. Także tekstowo, chociażby to, że Metallica była blisko śmierci. Wokół tego krąży tematyka Death Magnetic. Doświadczenie śmierci, śmierć kliniczna i znowu życie. Inspirowali nas upadli bohaterowie: Layne Staley... jednego zapewne dobrze znasz (nawiązanie do Kurta Cobaina, na co Dave reaguje przytaknięciem - przyp. Ugluk). Poza tym Johnny Cash bardzo mnie zainspirował. Pracował przed śmiercią z Rickiem Rubinem, dzięki temu zapoznałem się z jego nagraniami. Johnny przeżył śmierć kliniczną. Typowe przeżycie - tunel, zbliżanie się do innego świata. I powrót do żywych, cieszenie się nowym życiem.



Ugluk

Waszym zdaniem
komentarzy: 0
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Nikt nie skomentował newsa.
OVERKILL.pl © 2000 - 2026
KOD: Marcin Nowak