W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Interpretacja tekstu That Was Just Your Life
dodane 19.01.2009 14:58:05 przez: Overkill.pl
wyświetleń: 4302
James' Girl podesłała nam swoją interpretację słów "That Was Just Your Life". Poniżej tekst w wersji polskiej i angielskiej, oraz dogłębna analiza słów i ich zrozumienie przez autorkę.

Jednoczęsnie informujemy, że w końcu powstał dział Interpretacje - chętnych do podzielenia się swoimi analizami tekstów zachęcamy do ich nadsyłania.


That Was Just Your Life - To było tylko twoje życie






Like a siren in my head that always
Threatens to repeat
Like a blind man that is strapped
into the speeding driver's seat.
Like a face
That learns to speak
When all it knew was how to bite.
Like a misery that keeps me focused
Though I've gone astray.
Like an endless nightmare that
I must awaken from each day.
Like conviction
A premonition
Not worthy of, so I deny... I deny.

I blind my eyes and try to force it all into place.
I stitch them up, see not my fall from grace.
I blind my eyes, I hide and feel it passing me by
I open just in time to say goodbye.

Almost like your life.
Almost like your endless fight.
Curse the day is long.
Realize you don't belong.
Disconnect somehow
Never stop the bleeding now.
Almost like your fight.
And there it went,
Almost like your life.



Like a wound that keeps on bleeding
to remind me not to think.
Like a raging river drowning when
I only need a drink.
Like a poison
That I swallow
But I want the world to die.

Like a release from a prison
That I didn't know was in.
Like a fight to live the past I prayed
To leave
From way back then.
Like a general
Without a mission
Until the war will start again... start again.

I blind my eyes and try to force it all into place.
I stitch them up, see not my fall from grace.
I blind my eyes, I hide and feel it passing me by.
I open just in time to say goodbye.

Almost like your life.
Almost like your endless fight.
Curse the day is long.
Realize you don't belong.
Disconnect somehow
Never stop the bleeding now.
Almost like your fight.
And there it went,
Almost like your life.

Like a touch from hell to feel how hot
That it can get if you get caught.
Like a strike from heaven turns that key
And brings you straight down to your knees.

Like a touch from hell to feel how hot
That it can get if you get caught.
Like a strike from heaven to reprieve
That brings you straight down to your knees.

Almost like your life.
Almost like your endless fight.
Curse the day is long.
Realize you don't belong.
Disconnect somehow
Never stop the bleeding now.
Almost like your fight.
And there it went,
Almost like your life.
That was just your life.






Niczym wycie syreny w mojej głowie, które
Bez przerwy się powtarza.
Jak związany ślepiec
za kierownicą pędzącego samochodu rajdowego.
Jak usta
Które uczą się mówić
A umiały dotąd tylko kąsać.
Jak nieszczęście nakazujące mi się skupić
Pomimo mego zagubienia.
Jak niekończący się nocny koszmar, z którego
Muszę się budzić każdego dnia.
Jak wyrok
Ostrzeżenie
Niezasłużone, więc się nie zgadzam... odmawiam.

Zaciskam oczy i zmuszam się do poukładania wszystkiego na swoim miejscu.
Sklejam je, by nie widzieć jak popadam w niełaskę.
Zaciskam oczy, chowam się i czuję, że odchodzę.
Otwieram je jedynie na moment pożegnania.

Prawie jak twoje życie.
Prawie jak twa wieczna walka.
Przeklnij zbyt długi dzień.

Zrozum już tu nie pasujesz.
Oderwij się wreszcie jakoś
Już teraz nie powstrzymasz krwawienia.
Prawie jak twoja walka.
I tak zleciało,
Prawie jak twoje życie.



Jak wciąż krwawiąca rana,
niepozwalająca zebrać myśli.
Jak utonięcie we wzburzonej rzece, gdy
Jedynie chciałem ugasić pragnienie.
Niczym trucizna
Którą ja połykam
Lecz chcę, aby to świat umarł.

Jak uwolnienie z więzienia,
W którym byłem, choć o tym nie wiedziałem
Niczym walka o życie, modliłem się
Aby powrócić do przeszłości,
Której od dawna się wypierałem.
Jak generał
Bez misji
Dopóki wojna znów się nie rozpęta... rozpęta znów.

Zaciskam oczy i zmuszam się do poukładania wszystkiego na swoim miejscu.
Sklejam je, by nie widzieć jak popadam w niełaskę.
Zaciskam oczy, chowam się i przeczuwam swe odejście.
Otwieram je jedynie na moment pożegnania.

Prawie jak twoje życie.
Prawie jak twa wieczna walka.
Przeklnij zbyt długi dzień.
Zrozum już tu nie pasujesz.
Oderwij się wreszcie jakoś
Już teraz nie powstrzymasz krwawienia.
Prawie jak twoja walka.
I tak zleciało,
Prawie jak twoje życie.

Jak dotyk z wnętrza piekła, który pozwala poczuć, jaki gorący
Może być, jeśli cię pochwyci.
Jak uderzenie prosto z nieba, które przekręca w nim klucz
A ciebie rzuca na kolana...

Jak dotyk z wnętrza piekła, który pozwala poczuć, jaki gorący
Może być, jeśli cię pochwyci.
Jak uderzenie prosto z nieba, które przynosi ci łaskę
I rzuca cię na kolana.

Prawie jak twoje życie.
Prawie jak twa wieczna walka.
Przeklnij zbyt długi dzień.
Zrozum już tu nie pasujesz.
Oderwij się wreszcie jakoś.
Już nie powstrzymasz krwawienia.
Prawie jak twoja walka.
I tak zleciało,
Prawie jak twoje życie.
To było tylko twoje życie.


















Przyznam się, że Lars trochę mi pomógł w interpretacji, opowiadając w jednym z wywiadów, o czym jest ten tekst. Niemniej przekaz i bez jego podpowiedzi jest dość wyraźny.


Moim zdaniem tekst ten opowiada o ostatnich odczuciach i przemyśleniach człowieka, który miał zawał. James idealnie opisał objawy zawału.

Jak dotyk z wnętrza piekła, który pozwala poczuć, jaki gorący
Może być, jeśli cię pochwyci.
Jak uderzenie prosto z nieba, które przekręca w nim klucz
A ciebie rzuca na kolana...

Jak dotyk z wnętrza piekła, który pozwala poczuć, jaki gorący
Może być, jeśli cię pochwyci.
Jak uderzenie prosto z nieba, które przynosi ci łaskę
I rzuca cię na kolana.

To uderzenie z nieba rzucające na kolana, ten gorący dotyk z piekła... Ludzie, którzy przeżyli zawał opisują, że poczuli jakby przeszył ich gorący, piekący ból, niczym przypalanie rozgrzanym żelazem. Nagłe bardzo silne uderzenie w klatkę piersiową, które dosłownie ścięło ich z nóg. Uderzenie to przynosi łaskę i przekręca klucz w bramie niebios, gdy człowiek umiera.

Zatem facet miał zawał. Karetka, której wycie cały czas brzmi mu w uszach, przywiozła go do szpitala i oto leży na stole operacyjnym. Jego ciało jest bezwładne, nie może się ruszyć, za to myśli kłębią się w głowie jak szalone. Nie wie, co go czeka, jest bezradny.


Jak związany ślepiec za kierownicą pędzącego samochodu rajdowego.

Zdaje sobie sprawę, że musi się jakoś dostosować do sytuacji, nauczyć się sobie w niej radzić.

Jak usta
Które uczą się mówić
A umiały dotąd tylko kąsać.

Powoli zaczyna sobie uświadamiać, że to może być jego koniec, ostatnie chwile jego życia... Boi się panicznie! Jest zagubiony! Nie! On nie chce się z tym pogodzić! To wszystko jakiś potworny koszmar! Czuje się tak jakby wydano na niego niesprawiedliwy wyrok... I oto nastąpiła egzekucja tego wyroku. On przecież na to nie zasłużył! Buntuje się! Nie chce umierać!

Jak niekończący się nocny koszmar, z którego
Muszę się budzić każdego dnia.
Jak wyrok
Ostrzeżenie
Niezasłużone, więc się nie zgadzam... Odmawiam.

Nie może uwierzyć, że przydarzyło się to właśnie jemu... To niemożliwe! Absurdalne! Surrealistyczne!


Jak utonięcie we wzburzonej rzece, gdy
Jedynie chciałem ugasić pragnienie.
Niczym trucizna
Którą ja połykam
Lecz chcę, aby to świat umarł.

Próbuje się opanować, skupić, przemyśleć jeszcze niektóre sprawy ze swojego życia. Zaciska mocno powieki, aby nie patrzeć na swój upadek. Czuje, że popadł, gdzieś tam na górze, w niełaskę... Jego przeczucie, że nie przeżyje zamienia się powoli w pewność... Nie zostało mu wiele czasu... Wie, że otworzy oczy jeszcze tylko jeden raz, w momencie zgonu, by po raz ostatni popatrzeć na świat.

Jak nieszczęście nakazujące mi się skupić
Pomimo mego zagubienia.
["]
Zaciskam czy i zmuszam się do poukładania wszystkiego na swoim miejscu.
Sklejam je, by nie widzieć jak popadam w niełaskę.
Zaciskam oczy, chowam się i przeczuwam swe odejście.
Otwieram je jedynie na moment pożegnania.

Uświadamia sobie nagle, jak większość rzeczy w jego życiu było nieważnych, tylko jemu wydawały się niezbędne. Niepotrzebnie o nie walczył, rozpętywał niemal wojny. Jednak teraz sobie zdał sprawę, że tak naprawdę, to jego życie było namiastką życia. Jego życie było "prawie" życiem. Właściwie w jego życiu wszystko było "prawie"... Wypierał się swojej przeszłości, a teraz chciałby do niej wrócić, ale już jest za późno. Próbuje się pogodzić ze swoją śmiercią. Uświadamia sobie, że w tej chwili jego bezwładne ciało jest już tylko więzieniem jego duszy, która próbuje się z niego wyswobodzić.


Jak uwolnienie z więzienia,
W którym byłem, choć o tym nie wiedziałem
Niczym walka o życie, modliłem się
Aby powrócić do przeszłości,
Której od dawna się wypierałem.
Jak generał
Bez misji
Dopóki wojna znów się nie rozpęta... rozpęta znów.
[...]
Prawie jak twoje życie.
Prawie jak twa wieczna walka.
Przeklnij zbyt długi dzień.
Zrozum już tu nie pasujesz.
Oderwij się wreszcie jakoś.
Już nie powstrzymasz krwawienia.
Prawie jak twoja walka.
I tak zleciało,
Prawie jak twoje życie.
To było tylko twoje życie.

Operacja się skończyła. Lekarzom nie udało się powstrzymać wewnętrznego krwawienia, które powstało w wyniku różnych komplikacji... Kolejny zawał... Wyswobodził się...

Następny przejmujący tekst Jamesa. Tekst o bólu, przerażeniu i samotności umierającego człowieka. Mimo, że w tej chwili nie był sam, byli z nim lekarze walczący o jego życie, to jednak był samotny. W chwili śmierci człowiek jest samotny, zdany tylko na samego siebie. Sam przekracza granicę swego życia...

Chciałam serdecznie podziękować Uglukowi, za pomoc w przejściu przez niektóre zawiłe meandry myślenia Jamesa. Zrobił to po koleżeńsku, w bardzo miły sposób. :)



Pozdrawiam
James' Girl



ToMek 'Cause We're Metallica
AeroMet


Waszym zdaniem
komentarzy: 0
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Nikt nie skomentował newsa.
OVERKILL.pl © 2000 - 2024
KOD: Marcin Nowak