W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Sierpniowy numer miesięcznika Teraz Rock - a w nim Metallica
dodane 01.08.2021 01:03:50 przez: Marios
wyświetleń: 3434
W sierpniowym numerze magazynu Teraz Rock pojawiło się kilka treści dotyczących Metalliki. Najciekawszym artykułem wydają się być Części pierwsze, w których dokonano autopsji utworu Enter Sandman.






Jednak Metallica wita nas już na samym początku kartkowania, a powodem tego stanu rzeczy jest szybki całostronicowy nius pt. Rocznice. Następnie dostajemy wspomnianego Sandmana, a w części recenzji dwie strony poświęcono wydawnictwu ku pamięci Petera Greena. W londyńskim koncercie wziął udział oczywiście Kirk Hammett. Cała recenzja jest typowym opisem „krok po kroku” i nie skupia się tylko na Kirku, daruję więc sobie jej przytaczanie.





ROCZNICE:



10 września, trzydzieści lat po premierze, do sklepów trafi rocznicowa reedycja albumu Metalliki, znanego powszechnie jako Czarny Album. Wydany pierwotnie 12 sierpnia 1991 roku okazał się on jednym z najważniejszych wydawnictw płytowych lat. 90. Wprowadził thrash metal do mainstreamu, a z Metalliki uczynił światową megagwiazdę. Do dziś sprzedał się na świecie w ponad 31 milionach egzemplarzy. Na nowo zmasterowany album ukaże się w licznych wersjach, od jednopłytowego, jak w oryginale, wydania CD i dwupłytowego winylowego, po limitowany box, zawierający czternaście kompaktów, sześć winyli i sześć dysków DVD. Bonusowe materiały będą uwzględniały nagrania z prób, „riffy i demówki”, wersje radiowe, surowe i alternatywne miksy, koncerty i przeróbki znane ze stron B singli, wywiady. A także filmy ze studia, wideo koncertowe, teledyski, filmy „the making of” i ujęcia zza kulis. W limitowanym boksie znajdzie się także książka i liczne gadżety.

Osobnym wydawnictwem będzie The Metallica Blacklist, czyli dwanaście utworów z albumu nagranych przez 53 zaprzyjaźnionych z zespołem artystów. Fizyczne wydanie będzie obejmowało cztery kompakty z nagraniami wykonawców „oczywistych” (np. Ghost, Volbeat), mniej oczywistych (Biffy Clyro, Dave Gahan) i prawdziwie zaskakujących (np. Per Gessle jako PG Roxette, Kamasi Washington). Cały zysk ze sprzedaży Blacklist zasili konto prowadzonej przez Metallicę fundacji All Within My Hands.

To jednak nie koniec świętowania. Na ten rok przypadają bowiem czterdzieste urodziny Metalliki. Tak wiele się wydarzyło, odkąd Lars i James postanowili razem grać jesienią 1981 roku – napisał zespół. Prawie 2000 koncertów na siedmiu kontynentach, oszałamiający sukces i zwariowane przygody w terenie. To była szalona jazda i chociaż bardzo często mamy wrażenie, jakbyśmy dopiero zaczynali, z radością uczcimy wspólnie z wami nasze cztery dekady na scenie. Z tej okazji grupa zagra dwa specjalne, obejmujące różne zestawy utworów koncerty w Chase Center w San Francisco. Bilety będą dostępne wyłącznie dla członków MetClubu.
Jordan Babula



CZĘŚCI PIERWSZE:


ENTER SANDMAN
(Hetfield/Ulrich/Hammett)



Większość materiału Metalliki tworzy spółka Lars Ulrich / James Hetfield, ale w tym przypadku współkompozytorem jest Kirk Hammett. Należało mu się, bo spod jego palców wyszedł riff, jeden z najbardziej ikonicznych nie tylko dla zespołu, ale też w historii rocka. Zaskakująca okazuje się inspiracja. Była druga, czy trzecia nad ranem – wspominał gitarzysta w programie „Toucher & Rich”: Słuchałem „Louder Than Love”, płyty Soundgarden. Ten zespół był wtedy w pewnym stopniu awangardowy, wydawał w niezależnej wytwórni. Uwielbiam tę płytę. Gdy jej słuchałem, zainspirowała mnie, chwyciłem za gitarę i wyszedł mi ten riff. On nie brzmi jak riff Soundgarden. Soundgarden był z pewnością inspiracją, ale stworzyłem coś kompletnie innego. Gdy pomysł usłyszał Lars, był zachwycony, ale zasugerował pewną zmianę. Zamiast pojedynczej zagrywki zasadniczej i „ogona” – jak to nazwał - zasugerował trzykrotne powtórzenie podstawy i dopiero „ogon”. Perkusista żartuje, że gdyby nie ten pomysł, być może wciąż wiódłby życie drugoligowego muzyka w San Francisco…

W „Guitar World” Kirk przybliża jeszcze genezę ciekawych dźwięków pod koniec solówki, przed recytacją Hetfielda: Wziąłem to z piosenki „Magic Man” lecz nie z wersji Heart, tylko z albumu „Power” Ice-T, który zsamplował Heart. Gdy to usłyszałem, stwierdziłem, że muszę zwędzić. Lars Ulrich w „Uncut”: „Enter Sandman” to pierwszy utwór, jaki stworzyliśmy, gdy przystąpiliśmy do pracy w lipcu 1990 roku. Po „…And Justice For All” wyczerpał się model Metalliki dziesięciominutowej, progresywnej, z dwunastoma zmianami tempa… Chcieliśmy usprawnić, uprościć rzeczy. Napisaliśmy ten kawałek w dzień czy dwa. Wszystkie części „Enter Sandman” zaczerpnięte są z głównego riffu. Umieszczona w tegorocznej reedycji instrumentalna wersja demo z 12 lipca 1990 roku, nagrana przez Larsa i Jamesa w piwnicy domu perkusisty, pokazuje że utwór miał już wtedy praktycznie finalną formę.





Studyjna praca nad utworem przebiegała w inny niż wcześniej sposób. Nalegałem żeby zespół grał w studiu na żywo – mówił Bob Rock. Nigdy wcześniej tego nie robili. Wszystkie ich poprzednie płyty były nagrywane partiami. Powiedziałem im: „ Jesteście świetnym zespołem koncertowym. Ten aspekt jest kluczowy dla płyty”. W „Sandman” poprosiłem Jasona, żeby grał bardziej jak basista, a mniej jak gitarzysta. Gdy zestawimy to z nowym spojrzeniem na bębny Larsa, mamy numer z zabójczym groove’em. W przypadku perkusji Lars nagrywał jednak poszczególne fragmenty, producent zapisywał na tablicy, które podejścia są najlepsze, a potem fizycznie kleił taśmę. Montażu było podobno tak dużo, że gotową całość skopiowano do wersji cyfrowej w obawie przed rozpadem analogowego nośnika.

Utwór Enter Sandman został wytypowany na pierwszy singiel i jako pierwszy był miksowany. Proces ten zajął aż dziesięć dni, bo decydował o brzmieniu całego albumu Metallica, który ukazał się w sierpniu 1991 roku. Nalegałem, żeby „Enter Sandman” otwierał płytę – mówił Ulrich. Czułem, że to niezłe wprowadzenie w nasz stan umysłu w 1990 i 1991 roku. I dobrze odpalił projekt pod względem sprzedaży. Wciąż traktujemy ten numer jako taki, który podgrzewa temperaturę do przyjemnych stopni i za to go uwielbiamy. Nigdy nie nudzi mi się jego granie.

Utwór Enter Sandman od początku brzmiał niemal jak w wersji znanej z płyty, ale tekst uległ poważnym zmianom. Lars Ulrich: Wiosną 1991 roku James przyniósł tekst o śmierci łóżeczkowej. Linijka „w stronę nibylandii” pierwotnie brzmiała „upadek idealnej rodziny”. Przyjemne, miłe, optymistyczne słowa! Usiedliśmy i powiedzieliśmy: „Z całym szacunkiem, przez lata pisałeś znakomite teksty, ale może ten temat i przesłanie nie pasują do klimatu muzyki”… Fakt tej trudnej misji dyplomatycznej potwierdza sam zainteresowany: Przyszli do mnie Bob Rock z Larsem i mówią: „To nie jest tak dobre, jak mogłoby być”. Na maksa mnie to wkurzyło: „Gońcie się! Ja tu jestem tekściarzem!”. To było pierwsze wyzwanie, jakie ktoś przede mną postawił – sprawiło, że zacząłem ciężej pracować.





Piaskun, czy też Piaskowy Dziadek, wywodzi się z niemieckiego folkloru. Powinien być więc czytelny dla osoby, która wychowała się w sąsiednim kraju. Najwyraźniej jednak Lars Ulrich zajmował się w dzieciństwie czymś innym. Ten tytuł mieliśmy na liście od kilku lat – opowiadał perkusista. Patrzyłem na słowa „wchodzi Piaskowy Dziadek”i zastanawiałem się co to, kurwa, znaczy? Wychowywałem się w Danii i nie znałem czegoś takiego, nie rozumiałem kontekstu.Wtedy James mnie wprowadził. Okazało się, że Piaskowy Dziadek to wróg dzieci. Przychodzi i wciera w oczy piasek, jeśli nie chcą zasnąć. Jest to więc bajka. James nieźle ją zmodyfikował. Hetfield: Tytuł „Enter Sandman” mieliśmy od dłuższego czasu. Pierwotnie było to o śmierci łóżeczkowej – dziecko nagle umiera, zabija je piaskun. Ale trochę w tym banału. Chciałem to przenieść na poziom psychiki, gdy dziecko manipulowane jest przez słowa dorosłych. Znacie zapewne uczucie przebudzenia z czymś strasznym w oczach… Rzekomo takie sny przywołuje Piaskowy Dziadek. Facet mówi o tej postaci dzieciakowi, a ten jest przerażony. Nie może potem spać, zadziałało to w odwrotny sposób. Zamiast uspokojenia – wręcz przeciwnie.






Pomysł na wstawienie do utworu XVIII-wiecznej dziecięcej modlitwy Now I Lay Me Down To Sleep wyszedł od Hetfielda po tym, jak napisał drugą wersję tekstu. Bob Rock postanowił wcielić go w życie, gdy zespół miał świąteczną przerwę. Ściągnął do studia swojego syna, Micka, który wyrecytował odpowiednie słowa. James usłyszał to po powrocie, spodobało mu się i dołożył swoje złowieszcze partie.












Jordan Babula
Bartek Koziczyński

najnowszy numer do kupienia - Teraz Rock - sierpień 2021


Waszym zdaniem
komentarzy: 1
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Gregfield
01.08.2021 15:34:41
O  IP: 0.0.0.194
Chciałbym kiedyś zobaczyć oryginał tekstu do Sandmana. :)
OVERKILL.pl © 2000 - 2024
KOD: Marcin Nowak