W
I
Ę
C
E
J

«

N
E
W
S
Ó
W
Death Magnetic w polskiej prasie (15 rocznica wydania albumu)
dodane 12.09.2023 14:27:53 przez: Marios
wyświetleń: 1690
Ależ to były emocje, kiedy Metallica 15 lat temu uruchamiała na swojej stronie zakładkę MissionMetallica! Wszystko rzecz jasna jako zapowiedź krążka Death Magnetic. Ten album był pierwszym w karierze Metalliki, gdzie w promowaniu wydawnictwa główną rolę odegrał Internet. Jednak tak naprawdę wszystkie karty związane z nową płytą odkrył wówczas francuski sklep, w którym płyta wylądowała na półkach już 2 września






Gdy nadszedł wreszcie ten upragniony piątek, wszyscy niecierpliwi słuchacze (jeśli nie pobrali torrentu z wyciekiem albumu) i tak znali 33 procent nowej płyty Metalliki: nie tylko dlatego, że zespół postanowił w ramach festiwalu OzzFest przedpremierowo zaprezentować utwór Cyanide, ale głównie dzięki serwisowi MySpace. Zanim na dobre rozhulano Spotify, to właśnie na MySpace Metallica miała swój oficjalny profil, na którym jeszcze w sierpniu udostępnili mp3 The Day That Never Comes. Do owego piątku 12 września 2008 roku na tymże profilu MySpace leżały do odsłuchu aż cztery nowe utwory. Poza The Day That Never Comes były to wspomniany Cyanide, a także The Judas Kiss oraz My Apocalypse.





A jak wyglądało promowanie Death Magnetic na rynku polskiej prasy muzycznej? Cóż, jeśli 12 września poszliście do Empiku po najnowszy album Metalliki, to w dziale prasy mogliście zaopatrzyć się co najwyżej we wrześniowy nr miesięcznika Teraz Rock. Redaktorzy najpopularniejszego pisma rockowego w Polsce wstrzelili się z tematem numeru idealnie i po prostu zdążyli przygotować materiał przed premierą płyty. Daniem głównym Teraz Rock 9/2008 jest pogadanka z Larsem. Po piętnastu latach należy docenić taką zawartość tych kilku stron miesięcznika, bo dziś wywiad z muzykiem tak ogromnie popularnej kapeli nie jest niestety czymś oczywistym (wystarczy popatrzeć na moment tegorocznej premiery 72 Seasons – artykuły się w polskich gazetach pojawiły, ale rozmowy rodzimego dziennikarza z kimkolwiek ze składu Metalliki próżno szukać).





Redakcja miesięcznika Metal Hammer wstrzymała się z okładką dla Metalliki do numeru październikowego, ale na stronach magazynu mogliśmy poczytać, co do powiedzenia w temacie Death Magnetic miał Kirk Hammett.


- wrześniowy Teraz Rock do wglądu tutaj.

- październikowy wywiad z Metal Hammera do przejrzenia tutaj.








Teraz Rock
Metal Hammer

Marios
Overkill.pl


Waszym zdaniem
komentarzy: 4
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
krzymo
16.09.2023 15:30:10
O  IP: 31.0.120.172
A ja zawsze z przyjemnością wracam do tej płyty. Może mam coś z uszami, ale mi tam nic nie trzeszczy. Kompozycje też mi bardzo odpowiadają. Owszem, z głośnością przegięli, ale to był album, na który czekałem i go dostałem. Życzyłbym sobie więcej utworów z tej płyty na koncertach.
the_Rock
13.09.2023 11:49:36
O  IP: 165.225.206.153
Zgadzam się z przedmówcą. Oprócz problemów z niedopasowaniem riffów, na DM cierpiał też mastering płyty. Głośność została podbita na maksa, co dało w efekcie zerową dynamikę i sprawiło, że całość wyszła strasznie płaska.

Dobrze, że HTSD i 72s nie popełniły tych błędów i zdecydowanie przebiły Magnetika.

Ogólnie DM da się słuchać. Był to jakiś powrót korzeni, zwłaszcza po bardzo nieudanym nu-metalowym St.Anger. album wyznaczył też pewne trendy, który trwają w Metalice do dziś: dłuższe przerwy w nagrywaniu, stylistyka nawiązująca do korzeni, poprawna ale trochę nudna perkusja, solówki, które robią swoją robote, ale nie niosą nic nowego, trochę zbyt długie utwory, mnóstwo świetnych riffów i zmiany w manierze śpiewania Hetfielda.

Ogólnie wolę Metalikowe lata 90, ale BM raz na jakiś czas też jest grane :-D
Piccol
13.09.2023 09:45:41
O  IP: 212.180.221.12
Jak ten czas leci… Pamiętam, że po tych zajawkach riffów każdy wyrobił sobie już jakieś wyobrażenie na temat nowych utworów, gdzieś tam każdy w głowie słyszał jak dalej utwór jest kontynuowany i tu nagle takie zaskoczenie, że te riffy są sklejone z innymi riffami i jakoś słabo to trzyma się kupy hahaha. :) Same riffy, słysząc tą zajawkę brzmiały niesamowicie; jak to możliwe, że z takim materiałem wyszedł taki dziwny frankenstein. Rzadko dzisiaj wracam do Death Magnetic, jedyna piosenka którą lubię i to mocno to My Apocalypse - szkoda, że taka niedoceniana; dobry thrashowy kawałek. Drugi mój ulubiony utwór to The New Song haha, zajebiste to było, szkoda że został rozebrany na części i posłużył jako baza do innych utworów. Poza tym bridge wraz z solówką z Judas Kiss jest zajebisty, ale cały utwór ciężko się słucha.

Koncert w Chorzowie 2008 <3
Marios
12.09.2023 16:05:15
O  IP: 178.37.160.176
Dosyć zabawny jest fakt, że Rick Rubin, który w HQ zamienił się w ILO (zidentyfikowany obiekt leżący), jednak na owej kanapie też przesiadywał i nawet się przysłuchiwał :) Warto zachować w pamięci te trzy jego fotki z 25 strony Teraz Rocka, bo za wiele takich nie ma, a i scena z panem producentem w Making Magnetic jest bodaj tylko jedna...
OVERKILL.pl © 2000 - 2024
KOD: Marcin Nowak